Jak tłumaczy Suski, posłowie usprawiedliwiali się przez... pomyłkę, a nie po to, by wyłudzić pieniądze. "Postępowania wobec posłów zostaną najprawdopodobniej umorzone" - zapowiada w rozmowie z TVP info. "Nie twierdzę, że wszystkie usprawiedliwienia były w porządku, ale nie dopatrzyłem się złej woli parlamentarzystów" - przekonuje.

Jak przypomina TVP Info, posłowie PiS bojkotowali posiedzenia Sejmu 13 czerwca oraz 9 i 11 lipca. W tym ostatnim dniu zorganizowali nawet spontaniczną konferencję prasową na sejmowych schodach. Zdjęcia z niej trafiły do mediów.

Część posłów wysłała później do marszałka Sejmu usprawiedliwienia. Parlamentarzyści pisali, że nie uczestniczyli w głosowaniach z powodu niemożliwych do przewidzenia przeszkód, opieki nad dzieckiem, wizyt w bojkotowanej przez PiS telewizji TVN, a nawet śmierci sąsiada czy odsłonięcia tablicy pamiątkowej.

"Wielu posłów po prostu się pomyliło. Usprawiedliwienia składa się w dwa miesiące po dniu nieobecności, więc wiele osób nie pamięta już, co dokładnie wtedy robiło. Wiadomo, że powinno dochować się staranności, ale człowiek jest tylko człowiekiem" - powiedział TVP Info Marek Suski.