Posłanka swoim piątkowym zachowaniem w Sejmie wzbudziła wśród dziennikarzy podejrzenie, że znajduje się pod wpływem alkoholu. Nie wzięła udziału w głosowaniach. Po udzieleniu mediom bełkotliwego wywiadu, na dwie godziny zamknęła się w sejmowej restauracji.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński nie chciał wczoraj odpowiadać na pytania dziennikarzy, dotyczące jego klubowej koleżanki. Odwołał nawet zapowiadaną od dwóch tygodni konferencję.

Nie udało mu się jednak umknąć mediom. Przyznał, że jeśli posłanka PiS Elżbieta Kruk zrobiła "coś niewłaściwego", będą wobec niej wyciągnięte konsekwencje. "Jak wobec każdej osoby" - dodał. Ale wcześniej musi ustalić, co się w rzeczywistości stało.

Dopytywany, czy poseł powinien w trakcie głosowań w Sejmie chwiać się na nogach i bełkotać, odpowiedział: "Może na przykład jest chora".

Dzisiaj także prezes PiS próbował bagatelizować całą sprawę, nazywając ją "nieprzyjemnym", ale "drobnym incydentem". Mówiąc, że nie był to jedyny tego typu przypadek, bo "był kiedyś przecież poseł w podejrzanym stanie, przemawiający z mównicy w Sejmie", pośrednio przyznał jednak, że Elżbieta Kruk była wczoraj nietrzeźwa.

Szef Prawa i Sprawiedliwości stwierdził, że jest zdumiony takim zainteresowaniem mediów tą sprawą. Jego zdaniem, są ważniejsze tematy, którymi powinni zająć się dziennikarze.