Wiceminister kupił ziemię, teraz straci posadę?
Oskarżany przez media o nielegalny zakup ziemi wiceminister środowiska Maciej Trzeciak może już wkrótce pożegnać się ze stanowiskiem. Zbadanie jego sprawy polecił premier Donald Tusk. Decyzję ma podjąć za kilka dni.
- Fortuna dla urzędnika za fikcyjny meldunek
- Wiceminister odszedł z rządu przez ziemię
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Zleciłem zbadanie każdego najdrobniejszego aspektu tej sprawy. Jeśli pojawi się jakikolwiek wątek budzący wątpliwości o charakterze korupcyjnym, to wiceminister pożegna się ze stanowiskiem" - zapowiedział Tusk.
"Rzeczpospolita" oraz "Superwizjer TVN" poinformowały, że Maciej Trzeciak kupił w 2007 r. na przetargu dla rolników ponad 200 ha ziemi w zachodniopomorskiem. Minister był wówczas wojewódzkim konserwatorem przyrody w Szczecinie. Na wsi zameldował się na krótko - na niespełna rok. Media sugerują, że był to fikcyjny meldunek. Trzeciak miał go zdobyć tylko po to, by wystartować w przetargu.
Na części kupionych gruntów posadził drzewka orzecha włoskiego i dzięki temu do jego kieszeni wpłynęły spore unijne dotacje. W tym roku to ponad 200 tys. zł.
Wiceminister środowiska twierdzi, że jego udział w przetargu rozpisanym przez Agencję Nieruchomości Rolnych był zgodny z prawem. I odrzuca wszelkie oskarżenia o korupcję. "Kupiłem ziemię legalnie, na warunkach jednakowych dla wszystkich zainteresowanych, oferując najwyższą cenę. Wcześniej kilkakrotnie podobne przetargi przegrywałem" - mówi.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!