Wiceminister kupił ziemię, teraz straci posadę?
Oskarżany przez media o nielegalny zakup ziemi wiceminister środowiska Maciej Trzeciak może już wkrótce pożegnać się ze stanowiskiem. Zbadanie jego sprawy polecił premier Donald Tusk. Decyzję ma podjąć za kilka dni.
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Zleciłem zbadanie każdego najdrobniejszego aspektu tej sprawy. Jeśli pojawi się jakikolwiek wątek budzący wątpliwości o charakterze korupcyjnym, to wiceminister pożegna się ze stanowiskiem" - zapowiedział Tusk.
"Rzeczpospolita" oraz "Superwizjer TVN" poinformowały, że Maciej Trzeciak kupił w 2007 r. na przetargu dla rolników ponad 200 ha ziemi w zachodniopomorskiem. Minister był wówczas wojewódzkim konserwatorem przyrody w Szczecinie. Na wsi zameldował się na krótko - na niespełna rok. Media sugerują, że był to fikcyjny meldunek. Trzeciak miał go zdobyć tylko po to, by wystartować w przetargu.
Na części kupionych gruntów posadził drzewka orzecha włoskiego i dzięki temu do jego kieszeni wpłynęły spore unijne dotacje. W tym roku to ponad 200 tys. zł.
Wiceminister środowiska twierdzi, że jego udział w przetargu rozpisanym przez Agencję Nieruchomości Rolnych był zgodny z prawem. I odrzuca wszelkie oskarżenia o korupcję. "Kupiłem ziemię legalnie, na warunkach jednakowych dla wszystkich zainteresowanych, oferując najwyższą cenę. Wcześniej kilkakrotnie podobne przetargi przegrywałem" - mówi.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!