Znów zabraknie wejściówek na szczyt?
Prezydent leci do Brukseli rządowym samolotem. Ma w nim dużo miejsca, więc zabiera ponad 20 współpracowników. Tylko że polska delegacja ma zaledwie 17 wejściówek na szczyt. Znów grozi nam więc żenująca bieganina po korytarzach i wymienianie się kartami uprawniającymi do wejścia na obrady.
- Kownacki: Platforma demonizuje prezydenta
- Tusk leci do Brukseli rejsowym samolotem
- Nowak: Prezydent leci "dla świętego spokoju"
- Unijny szczyt bez bitwy o samolot
- "Prezydent pochopnie chce jechać na szczyt"
- Prezydent o współpracy z Tuskiem: "W porządku"
- Kaczyński: Tusk zajął moją salonkę
- "Prezydent niewiarygodny przez tępy upór"
- Na szczyt razem, ale osobno
- "Lech Kaczyński nie pozwoliłby się obrażać"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Rząd z niepokojem przygląda się delegacji Lecha Kaczyńskiego. Z prezydentem do Brukseli leci bowiem ponad 20 osób. Według informatora "Gazeta Wyborczej", oprócz prezydenckich ministrów Michała Kamińskiego, Małgorzaty Bochenek, Mariusza Handzlika i tłumaczy na szczyt wybiera się także... zawieszony po gruzińskim incydencie szef prezydenckiej ochrony Krzysztof Olszowiec.
"Olszowiec nie leci. Ktoś musiał pomylić się, wpisując go na listę" - zaprzecza szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki. Według niego, prezydencka grupa liczy bez ochrony tylko kilka osób, a reszta to zaproszeni dziennikarze.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!