"Lech Kaczyński nie pozwoliłby się obrażać"
"Gdyby Lech Kaczyński został potraktowany tak, jak prezydent Czech, przerwałby spotkanie" - mówi w Radiu ZET europoseł PiS Adam Bielan. Tak komentuje skandaliczne zachowanie delegacji europarlamentu, która obraziła czeskiego prezydenta Vaclava Klausa.
- Kownacki: Platforma demonizuje prezydenta
- Unijny szczyt bez bitwy o samolot
- Tusk leci do Brukseli rejsowym samolotem
- Dialog hradczański to prawda o polityce w Unii
- Na szczyt razem, ale osobno
- Znów zabraknie wejściówek na szczyt?
- Nowak: Prezydent leci "dla świętego spokoju"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Europoseł Adam Bielan zdaje sobie sprawę, że sprawa ratyfikacji traktatu lizbońskiego budzi wielkie emocje, nie tylko w Czechach, gdzie do podpisania tego dokumentu w niewybrednych, wręcz obelżywych słowach, namawiała Vaclava Klausa delegacja z europarlamentu.
>>>Skandaliczny atak na prezydenta Czech - zobacz
Lech Kaczyński może mieć ten sam problem. Na jego biurku wciąż leży niepodpisany - choć przyjęty przez Sejm - traktat z Lizbony. O ratyfikację prosił już nawet prezydent Francji. Bezskutecznie.
Czy inni europolitycy dołączą do Nicolasa Sarkozy'ego i na jutrzejszym szczycie w Brukseli będą przekonywać Lecha Kaczyńskiego, by zmienił zdanie? Adam Bielan przypomina, że jednym z tematów rozmów będzie również informacja premiera Irlandii, Briana Cohena, dotycząca losów traktatu lizbońskiego w jego kraju. "Ta wiedza dla pana prezydenta jest niezwykle ważna, cenna" - powiedział europoseł w Radiu ZET.
Na pytanie, czy prezydent nie boi się spotkania z prezydentem Francji, Nicolasem Sarkozym, któremu obiecał podpisanie traktatu i przekonanie do niego prezydenta Czech odparł, że Lecha Kaczyńskiego z francuską głową państwa łączą "dosyć ciepłe relacje".
"Nie wiem, czy będzie ostra wymiana zdań. Pan prezydent Sarkozy jest znany z takiego południowego temperamentu" - stwierdził Bielan. Ale szybko dodał: "Nie sądzę, żeby krzyczał na polskiego prezydenta".





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!