"Kaczyńskiemu powiedziałbym to samo"
Gdybym mógł spotkać się z Lechem Kaczynskim, powiedziałbym mu to samo, co Vaclavowi Klausowi - mówi niemiecki eurodeputowany Daniel Cohn-Bendit. Jego pytania o to, dlaczego Czechy nie ratyfikowały traktatu lizbońskiego, rozsierdziły prezydenta tego kraju. "Jeszcze nikt takim tonem ze mną nie rozmawiał" - mówił Klaus.
- Nowak: To próba dyskredytacji rozmówców
- Kownacki: Niewiarygodna arogancja Cohn-Bendita
- Dialog hradczański to prawda o polityce w Unii
- Zahradil: Unia nie jest wspólnotą równych
- Ci wspaniali faceci od europejskiej integracji
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Jeśli jutro będę z grupą europosłów w Polsce, zapytam pana Kaczyńskiego, kiedy podpisze traktat. Jaka jest podstawa prawna, że pan nie podpisuje traktatu? Polski parlament ratyfikował traktat, Trybunał Konstytucyjny orzekł, że jest on w porządku. Kiedy więc pan go podpisze?" - mówił Cohn-Bendit w Radiu ZET.
Takie pytania niemiecki eurodeputowany zadał Vaclavovi Klausowi, który jest znany ze swojego eurosceptycyzmu, podczas piątkowego spotkania. Cohn-Bendit najpierw wręczył mu flagę Unii Europejskiej, po czym ostro zaatakował za niechęć wobec traktatu lizbońskiego. "Pana pogląd na to mnie nie interesuje. Będzie pan musiał to podpisać" - mówił Cohn-Bendit.
"Muszę powiedzieć, że takim tonem nikt jeszcze tutaj ze mną nie rozmawiał. Nie jest pan tutaj na francuskich barykadach. Sądziłem, że taki styl komunikacji wobec nas (krajów Europy Środkowej) skończył się 19 lat temu (wraz z upadkiem komunizmu)" - odpowiedział mu poirytowany Vaclav Klaus.
Za trzy tygodnie to Czechy przejmą od Francji przewodnictwo w Unii Europejskiej.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!