Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Premier i prezydent spóźnili się na szczyt

2008-12-11 | Ostatnia aktualizacja: 19:30 | Komentarze: 0 | skomentuj

Prezydent i premier, mimo wszystkich animozji, na unijny szczyt przylecieli razem. Przy okazji się spóźnili. Wszystko przez awarię rejsowego samolotu, którym Donald Tusk miał lecieć do Brukseli. DZIENNIK ustalił, że prezydent postanowił zabrać szefa rządu ze sobą. Tusk zgodził się od razu.

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Jesteśmy gotowi zabrać delegację premiera na pokład tupolewa, którym do Brukseli leci Lech Kaczyński. Samoloty się psują, o czym mogło się przekonać ostatnio wielu polskich polityków" - mówił DZIENNIKOWI prezydencki minister Michał Kamiński, tuż po tym jak dowiedział się o awarii maszyny, którą miał lecieć Donald Tusk.

Kamiński dodał, że Tu-154, którym prezydent przybył na klimatyczny szczyt ONZ do Poznania, natychmiast został wysłany do Warszawy po premiera Tuska i jego delegację.

Premier - który do tej pory powtarzał, że Lech Kaczyński nie powinien jeździć na unijne szczyty - zdecydował się przyjąć zaproszenie. Samolot z obu politykami na pokładzie już wylądował w Brukseli. Niestety, polska delegacja dotrze do siedziby UE z niewielkim opóźnieniem.

Donald Tusk chciał lecieć do Brukseli rejsowym samolotem, bo jedyna będąca na chodzie rządowa maszyna została zarezerwowana dla prezydenta, który też leciał na unijny szczyt. Tuż przed startem samolotu linii "Brussels Airlines" z warszawskiego Okęcia okazało się, że jest zepsuty. Linie informują, że "jest to drobna usterka techniczna".

Ta drobna usterka spowodowała jednak, że premier znalazł się więc w wyjątkowo kłopotliwej sytuacji. Bo następne bezpośrednie połączenie z Warszawy do Brukselą jest dopiero ok. godz. 16.00, a szczyt zaczyna się godzinę wcześniej. Tuskowi groziło więc spóźnienie na unijne negocjacje. Prezydent "ratuje" go więc przed dyplomatyczną wpadką.

Marcin Graczyk, PC
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «