Czy Polska złagodzi ekologiczny kaganiec?
Trwa unijny szczyt, na którym zapadną kluczowe decyzje dla naszego przemysłu. UE chce bowiem wprowadzić ostre limity emisji gazów powodujących globalne ocieplenie. Polska walczy o ulgi, twierdząc, że ekologia będzie nas zbyt drogo kosztować. Być może prezydent i premier połączą siły, bo awaria samolotu, którym miał lecieć Donald Tusk, spowodowała, że do Brukseli politycy polecieli razem.
- Kurski: Klimat to ekstrawagancja bogatych
- Premier i prezydent spóźnili się na szczyt
- Prezydent Francji skarcił Kaczyńskiego
- Ekologiczny kaganiec będzie luźniejszy
- Na szczyt razem, ale osobno
- Sikorski: Tusk powie więcej niż "yes yes yes"
- Oczerniają organizatorów szczytu w Poznaniu
- "Osiągnęliśmy wielki sukces!"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Polska chce ugrać na szczycie dwie rzeczy. Po pierwsze przesunięcie z 2013 do 2019 r. terminu wprowadzenia opłat za pozwolenia na emisję dwutlenku węgla. Po drugie stworzenie funduszu solidarności. Bogate państwa miałyby się składać na te, które tak jak Polska najbardziej ucierpiałyby na nowych rozwiązaniach.
Szczegóły i strategia negocjacyjna były uzgadniane przez rząd do ostatniej chwili. Nie wykluczone, że trwały jeszcze na pokładzie samolotu, który Donald Tusk i Lech Kaczyński nieoczekiwanie razem polecieli do Brukseli.
Premier w tarapatach
Dzień zaczął się dla premiera wyjątkowo pechowo. Rejsowy samolot linii "Bussels Airlines" miał awarię i został uziemiony na lotniku Okęcie. W obozie Donalda Tuska zapanowała panika, bo kolejny bezpośredni samolot z z Warszawy do Brukseli był dopiero o 16.00. Szczyt rozpoczynał się godzinę wcześniej.
Pomocną dłoń wyciągnął do premiera prezydent: zaproponował, że weźmie go do Brukseli ze sobą. "Jesteśmy gotowi zabrać delegację premiera na pokład tupolewa, którym do Brukseli leci Lech Kaczyński. Samoloty się psują, o czym mogło się przekonać ostatnio wielu polskich polityków" - mówił DZIENNIKOWI prezydencki minister Michał Kamiński.
Premier - który do tej pory powtarzał, że Lech Kaczyński nie powinien jeździć na unijne szczyty - zdecydował się przyjąć zaproszenie. Samolot z obu politykami jednak spóźnił się na otwarcie szczytu.
Linie "Brussels Airlines" informują, że samolot ma "drobną usterkę techniczną".





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!