Na kogo Palikot napadnie na swoim blogu
Po 11 miesiącach przerwy Janusz Palikot znów sięga po swoje ulubione narzędzie walki politycznej. Powraca do blogowania, choć prowadzenia internetowych wynurzeń zabroniły mu władze klubu i partii - czytamy w DZIENNIKU.
- Palikot psuje prawo
- Kancelaria Prezydenta płaci za pozwanie Palikota
- Palikot wystąpi razem z Putinem
- Prezydent mówi kasjerce "spieprzaj dziadu"
- Palikot: Ta ustawa to bełkot rodem z PRL
- Palikot: Zamach na ministra. Jest śledztwo
- Palikot bierze na cel brata prezydenta
- "Palikotowi sięgacie najwyżej do jaj"
- Prezydent pozwie Palikota, a ten prezydenta
- Marcinkiewicz: Ech, ten Palikot
- Palikot: Kupię mieszkanie Ziobry
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Palikot otrzymał zakaz na początku roku, po tym jak zasugerował w jednym wpisie, że prezydent ma problem z alkoholem. "Nie będzie nowych wpisów na jego blogu przynajmniej do końca kadencji - tak to rozumiem" - mówił w styczniu sam wicepremier Grzegorz Schetyna. Czyżby zakaz został zniesiony? Oficjalnie nie.
Palikot bez uprzedzania polityków Platformy Obywatelskiej sam postanowił zdjąć z siebie karę. "Jestem człowiekiem niezależnym, nie rozmawiałem z władzami" - twierdzi Palikot. "Ale nie sądzę, żeby Zbyszek miał jakieś ale" - dodaje. I tu ma rację. "Jak zaczął to niech prowadzi. Byle nie pisał głupot" - macha ręką szef klubu PO Zbigniew Chlebowski.
Na razie Palikot zaczął od wzruszającej opowieści o tym, jak to w środku płakał podczas uroczystości z okazji rocznicy przyznania Nobla Lechowi Wałęsie. I jak po tym płaczu poczuł się jak nowo narodzony. Ale na takich kawałkach z pewnością się nie skończy. Bo jak sam mówi, wrócił, by prowadzić w internecie walkę polityczną. "Żaden z polityków PO nie zajął mojego miejsca w sieci. Tymczasem inne partie wzmacniają swoje siły. Platforma nie może sobie pozwolić, by oddać pole, bo internet to ważne narzędzie walki politycznej" - tłumaczy Palikot. Nie ukrywa, że bezpośrednią przyczyną była zapowiedź Lecha Kaczyńskiego wytoczenia mu procesu cywilnego o zniesławienie i naruszenie dóbr osobistych.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!