Palikot: Ta ustawa to bełkot rodem z PRL
Janusz Palikot nie daje o sobie zapomnieć. Ledwo potężnie starł się z prezydentem, teraz nie zostawia suchej nitki na PSL. "Tak idiotycznej propozycji po koalicjancie się nie spodziewałem' - mówi poseł PO. Tak ocenił przygotowany przez ludowców projekt ustawy o zawodzie aktora.
- Palikot psuje prawo
- "Zrezygnujcie z ustawy o aktorach"
- Rakoczy: Prosili, to zająłem się aktorami
- Ustawa o wykonywaniu i ochronie zawodu aktora
- Żelichowski: Zostawimy aktorów w spokoju
- "Kretynka-amatorka nie może grać Julii"
- Na kogo Palikot napadnie na swoim blogu
- PSL: Cichopek i Mroczkowie to nie aktorzy
- Ziobro: Nie traktuję Palikota poważnie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
PSL chce, by tytuł "aktora" przysługiwał jedynie tej osobie, która "ukończyła studia wyższe aktorskie" albo ma "kwalifikacje zawodowe potwierdzone egzaminem złożonym przed komisją powołaną przez organizację zbiorowego zarządzania (…) lub Ministra Kultury i Sztuki”.
"Ten projekt jest skandaliczny i nie do przyjęcia. Wystarczy go przeczytać" - mówił Janusz Palikot w Radiu ZET. I dodaje: "To jakieś PRL-owskie bzdury. Tak idiotycznej propozycji po koalicjancie się nie spodziewałem".
To jednak jeszcze nie wszystkie pomysły PSL dotyczące środowiska aktorskiego. Ludowcy proponują w ustawie także wprowadzenie dla aktorów obowiązku... szybkiej nauki tekstu i powściągliwości w krytykowaniu kolegów po fachu. Chcą też, żeby aktorzy mieli prawo do udziału w dochodach ze sprzedaży biletów i maksymalnie dziesięciogodzinny dzień pracy.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!