Minister obrony: Nie handluję posadami
Bogdan Klich stanowczo zaprzecza pogłoskom, że przy obsadzeniu niektórych stanowisk w armii, musi "handlować" z prezydentem. Szef resortu obrony zapewnia, że nigdy nic takiego się nie działo, a on sam liczy na dobrą współpracę z Lechem Kaczyńskim przy nominowaniu dowódców.
- Trzecia wojna o nominacje generalskie
- Oto wszyscy ludzie premiera
- Szef MON odpowie za zarzuty o korupcję?
- Polskie wojsko bez najważniejszego dowódcy
- Skandalu nie było, są nowi generałowie
- Prezydent nie chce awansować oficerów
- Bogdan Klich przywróci Virtuti Militari?
- Szef MON tłumaczy się z posad
- Korupcja w Ministerstwie Obrony Narodowej?
- Armia ma już najważniejszego dowódcę
- Wojsko nadal ściga tysiące leserów
- Klich: Bez ulgi dla unikających armii
- "Antyprezydencka zagrywka ministra obrony"
- Katolicki singiel na dworze Donalda Tuska
- Były dowódca GROM odchodzi z armii
- Wojsko chwali się brygadami tygrysa
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W przyszłym roku kończy się kadencja dowódcy wojsk lądowych i komendanta głównego Straży Granicznej. Podobno na wojskowej "giełdzie" już krążą plotki o "handlu" i "negocjacjach" dotyczących obsady tych ważnych foteli.
"Z mojej strony nie było, nie ma i nie będzie żadnego handlowania stanowiskami. Będzie, mam nadzieję, dobry dialog z panem prezydentem. Mam nadzieję, że weźmie on pod uwagę moje dotychczasowe doświadczenia ze współpracy z generalicją" - minister Bogdan Klich, który udzielił wywiadu Polskiej Agencji Prasowej, odrzuca podejrzenia.
Według PAP, jedna z pogłosek mówi, iż generał Franciszek Gągor zostanie na drugą kadencję dowódcą wojsk lądowych, a generał Waldemar Skrzypczak zastąpi generała Edwarda Gruszkę w fotelu szefa Straży Granicznej.
Dotychczas w przypadku nominacji generalskich minister obrony i prezydent nie zawsze mówili jednym głosem. Lech Kaczyński zwykle podpisywał mniej nominacji, niż dostawał wniosków z resortu obrony. Prezydent tłumaczył wtedy, że ma prawo wyboru.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!