Feministki nie chcą ustawy Gowina
Półtora tysiąca osób podpisało petycję do premiera Donalda Tuska z protestem przeciwko projektowi ustawy bioetycznej Jarosława Gowina. Przekonują, że proponowane prawo regulacji in vitro jest sprzeczne z dorobkiem nauki i polską konstytucją. "Wierzę, że najważniejsze zapisy ustawy zostaną zachowane" - odpowiada spokojnie poseł PO.
- Gowin: Ostrzegali mnie przed Tuskiem
- Senyszyn: Gowin prześciga się w głupocie
- Platforma zaczyna poprawiać Gowina
- 23 posłów PiS żąda zakazu in vitro
- "In vitro to produkowanie dzieci"
- Chcę urodzić dziecko, to moje prawo
- PiS rezygnuje z walki o zakaz in vitro
- "PO próżnuje, a dzieci są wciąż katowane"
- Kawiarnia tylko dla pań? To niewypał
- Piecha: In vitro jest niegodziwe moralnie
- Kościół chwali pomysły Gowina na in vitro
- Kościół wzmacnia poparcie dla Gowina
- Biskup o in vitro: Dziecko to nie rzecz
- Dziś w kościołach: Nie dla in vitro
- Senyszyn do księży: Bądźcie z owieczkami
- "Mówią, że jestem morderczynią..."
- In vitro może trafić do kosza
- W PiS nie będzie dyscypliny
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Podpisy pod petycją są zbierane w internecie od kilku dni. Złożyło je już 30 organizacji pozarządowych i półtora tysiąca osób prywatnych. Sygnatariusze apelu piszą, iż projekt
przygotowany przez Gowina "zagraża wolnościom i prawom obywatelskim oraz prawom człowieka", jest niezgodny z "międzynarodowymi standardami ochrony praw
człowieka" i konstytucją RP, gdyż narusza zasadę neutralności światopoglądowej państwa, niedyskryminacji i równego dostępu do opieki zdrowotnej.
Gowinowi zarzuca się też brak konsultacji ze środowiskiem pacjentów, lekarzy i prawników. A jego ustawie - błędy merytoryczne. "Dzięki metodom wspomaganego rozrodu w ciągu 30 lat na
świecie urodziło się blisko 3,5 mln dzieci, w Polsce w ten sposób na świat przychodzi rocznie ok. 6 tys. dzieci. Tych dzieci nie będzie, jeśli dziś nie zaprotestujemy przeciwko złemu
prawu" - czytamy w proteście.
Inicjatorka protestu Wanda Nowicka z Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny przekonuje, że ustawa oznacza de facto zakaz stosowania metody in vitro w Polsce ze względu na zapisany w niej
zakaz tworzenia i mrożenia zarodków nadliczbowych. "Zamiast tego proponuje się mrożenie komórek jajowych, które jest metodą eksperymentalną. Na świecie urodziło się w ten sposób
mniej niż 300 dzieci. W Polsce zaledwie dwoje" - podkreśla Nowicka.
Jarosław Gowin komentuje inicjatywę ze stoickim spokojem. "Wierzę, że najważniejsze zapisy ustawy zostaną utrzymane" - mówi nam poseł PO. I dodaje: "Taka liczba
podpisów nie świadczy o szerokim poparciu społecznym dla protestu.
Ustawą Gowina zajmie się po weekendzie specjalny zespół wyłoniony w PO. "Boję się, że Platforma będzie chciała przepchnąć ustawę szybko, już w styczniu. A to nie byłoby
dobre" - mówi Joanna Kluzik-Rostkowska, która jako jedna z niewielu polityków PiS otwarcie opowiada się za sztucznym zapłodnieniem. "Nam potrzeba spokojnej, merytorycznej
debaty o in vitro. Najlepiej byłoby ją odłożyć i poczekać, aż opadną emocje po wyborach do europarlamentu" - dodaje posłanka PiS.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!