Energia z Rosji? Nie, teraz z Litwy
Litwa ma nam pomóc w energetycznym uniezależnieniu się od Rosji. "Polska jest bardzo zainteresowana rozbudową elektrowni atomowej w Ignalinie" - powiedział premier Donald Tusk po spotkaniu z szefem litewskiego rządu Andriusem Kubiliusem. Koszt budowy energetycznego mostu to 800 mln euro.
- Rosyjski gaz zastąpi energia atomowa
- Elektrownia atomowa w Polsce coraz bliżej
- Pawlak nie chce atomu. Woli oszczędzać prąd
- Wojna o gaz: Tymoszenko spotka się z Putinem
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Polska jest zdeterminowana, aby to przedsięwzięcie się udało. Ale udane przedsięwzięcie to elektrownia w Ignalinie, która produkuje tyle prądu, aby część tego prądu była polskim prądem" - powiedział Tusk.
Litwa musi do roku 2009 ostatecznie wyłączyć jedyny pracujący dotychczas w elektrowni w Ignalinie reaktor radzieckiej konstrukcji. W zamian litewski rząd planuje zbudować nowoczesną siłownię jądrową przy finansowym współudziale Estonii, Łotwy i Polski. Pierwszy reaktor nowej siłowni ma ruszyć w 2016 roku. Dwa lata później rozpocznie się budowa drugiego reaktora.
Energetyczny most z Litwą ma nas kosztować 800 mln euro. "To wielkie przedsięwzięcie, jesteśmy je gotowi uruchomić natychmiast, ale po stronie naszych przyjaciół z Litwy musi być precyzyjna i gwarantowana agenda, która spowoduje, że tym mostem energetycznym do Polski popłynie prąd z Ignaliny" - podkreślił Tusk.
Postawienie na atom jest jednym z głównych punktów rządowego planu uniezależnienia się od dostaw surowców energetycznych z Rosji. We wtorek premier zapowiedział budowę do 2020 roku co najmniej dwóch siłowni jądrowych. Jedna powstanie najprawdopodobniej w Żarnowcu, gdzie przed laty planowano stworzenie elektrowni z atomowymi stosami zbudowanymi w ZSRR.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!