"To księga obelg, jakie aktyw Prawa i Sprawiedliwości oraz partyjny prezydent miotał i miota zarówno pod adresem Platformy Obywatelskiej, jak i zwykłych obywateli. Jakież więc poznaliśmy określenia znamionujące faryzejską mentalność PiS? Jakich określeń NIE WSTYDZĄ się kobiety z Prawa i Sprawiedliwości, które NIGDY nie zaprotestowały przeciwko retoryce swoich liderów?" - pisze Palikot.

I oto "księga obelg PiS" według Palikota:
"<Najlepszym przykładem pustaka jest premier Donald Tusk> - to Zbigniew Ziobro".
"<Wszystkie raporty Julii Pitery można wsadzić tam, gdzie nie powinno się wsadzać>- a to już inny znany wrażliwiec, Joachim Brudziński".
"<Chętnie nazwałbym go wiejskim głupkiem> - to znów Brudziński, o Chlebowskim".
"A to już Gosiewski o Pawle Zalewskim: <Do uzupełnienia kadr Platformy są używane spady czy odpady>.

To PiS zaczął pierwszy

Ale to nie wszystko. "Szczytem zakłamania są słowa prezesa Kaczyńskiego, który stwierdził, iż, <świadome niszczenie języka debaty publicznej, granice stosowności zostały całkowicie zniszczone, i to niesłychanie drastycznie>".

I przypomina inne wypowiedzi polityków PiS:
"- ciemny lud to kupi (to o wyborcach)
- autor skłamał, jak bura suka (Dorn)
- jeszcze jedno pytanie, ale nie od tej małpy w czerwonym! (prezydent o dziennikarce)
- wiadomo, z jakiej rodziny wywodzi się ta pani (prezydent o sędzi)
- łże-elity III RP (to o polskiej inteligencji)
- spieprzaj, dziadu! (klasyka elegancji)
- fotoreporterzy to ścierwojady (Dorn)
- wybory wygrał front, który ciągnie się od mordercy Grzegorza Piotrowskiego po Donalda Tuska
- złogi gierkowsko-gomułkowskie
- front obrony przestępców (o krytykach Ziobry)
- sprostytuowani prawnicy (to Kaczyński w Sejmie, nie pod budką z piwem)
- ruski agencie, załatwimy cię! (to też Kaczyński)
- Obama to koniec cywilizacji białego człowieka".

Kaczyński pisał o "triumfie marksizmu-leninizmu"

Janusz Palikot na sam koniec po raz kolejny atakuje prezesa PiS. "Nie rozwinę tematu <rządów hołoty dla hołoty>, bo Jarosław Kaczyński wolałby czas komuny, który scharakteryzował tymi słowami, pamiętać raczej przez pryzmat własnej pracy doktorskiej, w której pisał: <Już w referacie KC na III Zjazd PZPR stwierdzono pojawienie się zjawiska naporu ideologii burżuazyjnej, jednocześnie jednak podkreślona została zasada niestosowania metod administracyjnych w walce o ostateczny cel, jakim jest według słów Władysława Gomułki całkowity triumf marksizmu leninizmu jako jedynej metodologicznej podstawy nauki> - pisze .

"Można powiedzieć: nie rozumiem, co autor miał na myśli, ale powiem tylko, że w sferze retoryki politycznej uczeń przerósł mistrza Gomułkę z czasów <polemiki> z Jasienicą, a i wykształcić zdołał spore grono partyjnych czeladników" - podsumowuje Janusz Palikot.