Dług MON przekracza aż 3 miliardy złotych
Ponad 3 mld złotych brakuje w kasie MON - dowiedział się DZIENNIK. Do tej pory resort obrony szacował, że budżetowa dziura jest prawie dwukrotnie mniejsza. Dobrą minę do złej gry robi szef resortu. Bogdan Klich zapowiada, że MON zapłaci zaległe rachunki najpóźniej do 10 lutego.
- Pierwsze zadanie dla Czumy: oddłużyć sądy
- Ministerstwo Obrony tonie w długach
- NIK prześwietli Ministerstwo Obrony
- PiS do Schetyny: Co z pieniędzmi dla policji?
- PiS hodowało milionerów w publicznej spółce
- Wielkie długi armii pokryje rezerwa premiera
- MON wiedziało, że ma długi i kupowało dalej
- Szef BBN będzie ratował resort obrony
- Kryzys w policji. Mundurowi nie dostaną wypłat?
- Pusta kasa młodzieżówki Platformy
- Ministerstwo Obrony na skraju zapaści
- Rząd spłaci dług, chociaż mówi, że go nie ma
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Przyszedł moment, by powiedzieć, że król jest nagi. Mamy dziurę budżetową. Tylko w moim pionie, zajmującym się zakupami dla wojska, który rocznie dysponuje kwotą 5 mld złotych, brakuje 1,8 mld złotych. Mamy dług wobec przemysłu zbrojeniowego i wobec zagranicznych dostawców" - mówi DZIENNIKOWI wiceszef MON Zenon Kosiniak–Kamysz (PSL).
>>>Ministerstwo Obrony na skraju zapaści
Przyznaje, że całemu resortowi brakuje jeszcze więcej pieniędzy. Jak ustaliliśmy, chodzi o kwotę ponad 3 mld złotych. Tylu bowiem pieniędzy resort finansów nie przelał resortowi obrony na konto z końcem 2008 r., mimo, iż zakładała to ustawa budżetowa. Ministerstwo Finansów potwierdza: MON dostał w 2008 r. o 3,38 mld złotych mniej.
Zaniepokojenie sytuacją w MON wyraziło prezydenckie Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. "Czekamy na drobiazgowe wyjaśnienia resortu obrony" - powiedział DZIENNIKOWI szef BBN Aleksander Szczygło (PiS).
>>>PiS do Schetyny: Co z pieniędzmi dla policji?
Ogromną dziurą w budżecie ministerstwa ma zająć się na czwartkowym posiedzeniu sejmowa komisja obrony. Jej przewodniczący Janusz Zemke już uzgodnił to z szefem MON. "Resort ma przedstawić sytuację finansową i informacje w jakim czasie chce uregulować zaległości" - mówił wczoraj Zemke. Posiedzenie komisji ma być jawne.
Już dziś minister obrony deklaruje, że wszystkie zaległości zostaną zapłacone najpóźniej do 10 lutego.
>>>Kryzys w policji. Mundurowi nie dostaną wypłat?
Jak dowiadujemy się DZIENNIK - inne resorty mają podobny problem, co ministerstwo obrony. "Dziura budżetowa jest mniejsza niż w 2001 r. za czasów Jarosława Bauca, ale jest. Ministerstwom brakuje kilkunastu miliardów złotych" - szacuje nasz rozmówca z rządu. Nie chce występować oficjalnie, bo wczoraj premier Donald Tusk udzielił ostrej reprymendy wszystkim ministrom, którzy otwarcie mówią na ten temat. Media spekulują nawet, że zwolniony może zostać wiceminister obrony Kosianiak-Kamysz, który otwarcie mówił o finansowych problemach resortu.
Zapytaliśmy resort finansów, o ile mniej przelał pieniędzy ministerstwom. Jak na razie otrzymaliśmy dane dotyczące czterech spośród 17 ministerstw. Wynika z nich, że dostały one w sumie o 5,7 mld zł mniej niż zakładał to budżet na 2008 rok.
W tej kwocie mieści się deficyt MON, ale także ministerstw: zdrowia - otrzymało o 247 mln zł mniej, sprawiedliwości - 36 mln zł mniej i MSWiA - o 568 mln zł mniej. Przyczyna? Kryzys gospodarczy. "Ograniczenia w przekazywaniu środków w grudniu 2008 r. wynikały z niższych niż oczekiwano wpływów do budżetu" - mówi rzeczniczka resortu finansów Magdalena Kobos.
Długi resorty będą musiały pokryć z tegorocznych budżetów.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!