"Liczę na to, że prezydent Obama szybko się zorientuje, że niektóre przedsięwzięcia, które zostały podjęte przed kilku laty, może były wprowadzone z błędami, ale były konieczne. A m.in. jest to też posunięcie obronne, jakim jest tarcza antyrakietowa" - powiedział prezydent Kaczyński.

W podobnym tonie wypowiedział się szef dyplomacji. Radosław Sikorski podkreślił, że umowa o tarczy została zawarta z Amerykanami "w optymalnym czasie i optymalnym kształcie". Minister spraw zagranicznych powiedział, że zdawano sobie sprawę, iż nowej amerykańskiej administracji prawdopodobnie będzie "trochę mniej" zależało na tej umowie, więc zawarto ją w ostatnim możliwym momencie za czasów poprzedniej administracji USA, otrzymując "najlepsze możliwe warunki".

Według planów opracowanych przez administrację odchodzącego George'a W. Busha, w Polsce ma powstać baza z rakietami przechwytującymi. Ma z nią współpracować stacja radarowa, która z kolei ma zostać zbudowana w Czechach.

Na razie wciąż nie wiadomo, czy Barack Obama zdecyduje się na kontynuowanie programu tarczy antyrakietowej. Do tej pory wypowiadał się o niej wyjątkowo ostrożnie. Decyzja zapadnie najprawdopodobniej tuż po 20 stycznia, czyli po zaprzysiężeniu go na prezydenta.