Armii nie grozi bankructwo. Dług jest spłacany
MON zaczęło spłacać ponad 3 mld złotych długu. Resort obrony otrzymał właśnie z Ministerstwa Finansów półtora miliarda zaległych pieniędzy. "Odetchnęliśmy z ulgą" - mówi DZIENNIKOWI wiceminister obrony narodowej Zenon Kosiniak-Kamysz.
- Choć MON ma długi, nie zaciska pasa
- MON nie ma pieniędzy i... drukuje kartki
- Prezydent i PiS pytają rząd o brak pieniędzy
- Klich o krok od dymisji?
- Dziura budżetowa. Jest czy jej nie ma?
- NIK prześwietli Ministerstwo Obrony
- Szef BBN będzie ratował resort obrony
- Wielkie długi armii pokryje rezerwa premiera
- MON wiedziało, że ma długi i kupowało dalej
- NIK zbada, jak rząd wydał pieniądze
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Otrzymaliśmy trzy transze po pół miliarda. Choć szklanka jest nadal pusta w połowie, to i tak odetchnęliśmy z ulgą" - powiedział DZIENNIKOWI wiceminister obrony narodowej Zenon Kosiniak-Kamysz.
MON deklaruje, że wszystkie długi spłaci w lutym. Zapewnia też, że łatanie budżetowej dziury nie odbije się na wypłacaniu pensji, emerytur ani na bezpieczeństwie żołnierzy stacjonujących poza granicami kraju.
Przed kilkoma dniami MON podało, że ma półtora miliona złotych długu. DZIENIK ustalił, że niezapłacone rachunki za kupno sprzętu wynoszą ponad 3 mld złotych.
Prezydent Lech Kaczyński chce, by Najwyższa Izba Kontroli zbadała, dlaczego w budżecie na 2008 r. zabrakło pieniędzy m.in. dla resortu obrony.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!