Awantura o umorzenie sprawy Olewnika
Prawdziwa kłótnia wybuchła między prokuratorami w Bydgoszczy przez decyzję o umorzeniu śledztwa przeciwko Włodzimierzowi Olewnikowi. Ojciec zamordowanego Krzysztofa Olewnika miał kłopoty, bo szarpnął jednego ze śledczych, gdy dowiedział się o zaniedbaniach w sprawie syna.
- Morderca Olewnika ostrzegał, że się zabije
- Komisja Olewnika zacznie działać za tydzień
- Wszystkie partie chcą wyjaśnić, kto zawinił
- Uderzony prokurator nie odpuści Olewnikowi
- Nowa komisja może ośmieszyć Sejm
- Czuma nie zrobi rewolucji w resorcie
- Dowód na złą wolę władz w sprawie Olewnika
- Polityk wyłudzał pieniądze od Olewników?
- To oni zbadają sprawę Olewnika
- Szambo zalało dowody w sprawie Olewnika
- Rzepliński: Komisja nic nie wyjaśni
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sprawa umorzenia postępowania wobec Włodzimierza Olewnika wywołała ostry konflikt w bydgoskiej prokuraturze - dowiedziało się Radio ZET. Przeciwni umorzeniu byli prokurator prowadzący sprawę i naczelnik jego wydziału prokuratury. Ostateczną decyzję o umorzeniu tego postępowania podjęło kierownictwo prokuratury w Bydgoszczy, po konsultacjach z Prokuraturą Apelacyjną w Gdańsku.
Marek Dydyszko, zastępca prokuratora okręgowego w Bydgoszczy, który prowadził śledztwo przeciw Włodzimierzowi Olewnikowi, nie chce potwierdzić medialnych informacji o konflikcie między prokuratorami oraz o konsultacjach w tej sprawie z gdańską prokuraturą. "Nie będę komentować naszej kuchni. Jest decyzja i to ją prezentujemy mediom. Zaznaczam, że była to suwerenna decyzja bydgoskiej prokuratury" - mówi DZIENNIKOWI Dydyszko.
"Podjęta w poniedziałek decyzja jest uzasadniona niską szkodliwością czynu Włodzimierza Olewnika. Wzięto pod uwagę wszystkie okoliczności jego czynu i jego ówczesny stan psychiczny" - wyjaśnia Jan Bednarek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy.
15 grudnia ubiegłego roku biznesmen usłyszał zarzut naruszenia nietykalności cielesnej prokuratora. Zdaniem śledczych, Olewnik uderzył w twarz przesłuchującego go Grzegorza Pluto po wyjściu z kancelarii tajnej Prokuratury Krajowej w Sopocie.
Olewnik był wtedy bardzo wzburzony, bo przeczytał akta śledztwa w sprawie porwania swojego syna. Doszedł do wniosku, że gdyby nie błędy organów ścigania, Krzysztof Olewnik mógłby żyć.
>>> Z rodziną Olewników spotka się dziś nowy minister sprawiedliwości






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!