Premier leci po ratunek dla gospodarki
Narastający kryzys finansowy spowodował, że w tym roku premier postanowił nie zignorować Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. W środę Donald Tusk leci na największy szczyt gospodarczy świata. Po co? "Będzie przekonywał polityków, a zwłaszcza biznesmenów, że Polska to stabilny kraj w oceanie niestabilności" - mówi DZIENNIKOWI szef gabinetu politycznego premiera Sławomir Nowak.
- Rząd nie zmienia daty wejścia do strefy euro
- Tusk dobry na kryzys, ale...
- "Przez Kaczyńskiego nie mamy euro"
- Obama będzie czarował Rosję
- Dziura budżetowa. Jest czy jej nie ma?
- Doradca premiera chwali Klicha
- Nowy wróg PiS: Banki!
- Miecugow: Kryzys może być pokonany
- Przez kryzys Tusk nie będzie prezydentem
- Tusk do "Solidarności": Nie groźcie rządowi
- Lech Kaczyński liczy na Davos i... Tuska
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Głównym tematem Światowego Forum Ekonomicznego w szwajcarskim Davos będzie światowy kryzys gospodarczy. Donald Tusk ma szykowane spotkania, na których będzie nakłaniał biznesmenów do inwestowania w Polsce.
"Szef rządu będzie przedstawiał Polskę jako kraj o mocnych fundamentach gospodarczych, gdzie walczymy ze skutkami kryzysu i recesji, które szaleją za naszymi granicami. Będzie przekonywał polityków, a zwłaszcza biznesmenów, że Polska to stabilny kraj w oceanie niestabilności" - dodaje w rozmowie z DZIENNIKIEM Sławomir Nowak.
Szefowi rządu ma towarzyszyć minister finansów Jacek Rostowski, bo w Davos jako jeden z filarów naszej polityki gospodarczej ma być przedstawiony rządowy plan wprowadzenia unijnej waluty w Polsce. "Chcemy prezentować Polskę jako kraj prowadzący wiarygodną politykę finansową i potwierdzić nasze zamiary przyjęcia euro w 2012 roku" - dodaje Szymon Milczanowski z Ministerstwa Finansów.
Udział w Światowym Forum Gospodarczym zapowiedzieli już m.in.: premier Wielkiej Brytanii Gordon Brown, premier Rosji Władimir Putin, kanclerz Niemiec Angela Merkel oraz prezydent Czech Vaclav Klaus. Nie wiadomo jeszcze, z którymi z nich podczas szczytu spotka się Donald Tusk, ustalanie kalendarza jeszcze trwa.
Na razie mamy szczęście
Tegoroczny szczyt w Davos odbywa się w ważnym i trudnym momencie. Prognozy wzrostu gospodarczego dla Polski są coraz gorsze. Profesor Stanisław Gomułka ocenia, że nasz produkt krajowy brutto wzrośnie w tym roku najwyżej o dwa punkty procentowe. Ale nawet najbardziej pesymistyczne prognozy nie przewidują w Polsce recesji, a to bardzo prawdopodobny scenariusz dla reszty Europy.
"Oczywiście wysp stabilności nie ma na świecie, ale rzeczywiście Polska jest w znacznie lepszej sytuacji niż prawie wszystkie inne kraje Europy" - komentuje zamiary premiera ekonomista Witold Orłowski.
Tusk jak Kwaśniewski
W sprawie swojej wyprawy do Szwajcarii Donald Tusk nie ma co liczyć na przychylność opozycji. "Rozumiem, że premier chce dorównać Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, który był w Davos stałym bywalcem, i chce się pokazać jako kolejny polityk otwarty na rozmowy z inwestorami" - ironizuje Paweł Poncyliusz, były wiceminister gospodarki w rządzie PIS.
Jego zdaniem rząd powinien zadbać przede wszystkim o inwestorów, którzy w Polsce już są. "Dopieszczałbym te firmy, by nie rezygnowały z nas, i rozwijały inwestycje. A wysyłanie sygnałów do kolejnych inwestorów, których nikt - mówiąc kolokwialnie <nie przerobi> - jest snem o potędze" - dodaje Poncyliusz.
Pierwsza wyprawa do Davos
To pierwsza wyprawa Donalda Tuska do Davos, bo rok temu nie poleciał. Obrady w Szwajcarii zignorował też Jarosław Kaczyński. Ostatnim polskim premierem, który wziął udział w Światowym Forum Gospodarczym, był Kazimierz Marcinkiewicz.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!