Ogłoszenie o przetargu zamieszczono na stronie resortu 23 stycznia, czyli w dzień po obradach sejmowej komisji obrony poświęconej fatalnemu stanowi budżetu MON. "Ministerstwo Obrony powinno rozważyć programy drastycznych oszczędności" - alarmował na niej szef komisji Janusz Zemke, poseł Lewicy.

Wcześniej Ministerstwo Finansów przyznało, że w 2008 r. przelało na konta MON o ponad 3 mld zł mniej, niż zakładała ustawa budżetowa, gdyż zmniejszyły się wpływy do kasy państwa z podatków. W efekcie resort zaczął zalegać dostawcom z zapłatami.

"W obecnej sytuacji finansowej resortu w każdym obszarze, z wyłączeniem wydatków osobowych, powinny być poczynione oszczędności" - zauważa szef BBN Aleksander Szczygło.

Dlaczego wobec tego ministerstwo rozpisuje taki przetarg? Jak tłumaczy nam rzecznik MON Robert Rochowicz, przetarg o wartości powyżej 133 tys. euro dotyczy usługi drukowania, ale nie tylko świątecznych kartek.

Odsyła nas do innych dokumentów dotyczących przetargu na kartki. "Zamówienie obejmuje 1500 kartek w wersji polskiej i angielskiej. Szacunkowa wartość tego częściowego zamówienia wynosi bez VAT 9,75 zł" - poinformował Rochowicz.

Nie poinformował nas, co jeszcze prócz kartek z jajkiem i logo MON resort zamierza drukować.

>>>Choć MON ma długi, nie zaciska pasa