Rodzina Olewników gest nowego ministra sprawiedliwości przyjęła z entuzjazmem. Zwłaszcza, że Czuma w trakcie tego spotkania zmienił swoje nastawienie do sejmowej komisji śledczej, która miała by przyjrzeć się śledztwu prowadzonemu w sprawie porwania I morderstwa Krzysztofa Olewnika.

"Słuchając Danuty Olewnik, doszedłem do wniosku, że dobrze, iż powstanie komisja śledcza. Nadal uważam, że najlepiej tę sprawę mogłaby wyjaśnić prokuratura, ale skoro jest tyle wątpliwości także do jej pracy, to może komisja je rozwieje. Dla rodziny Olewników będzie to bardzo ważne" - tłumaczył po tym spotkaniu Czuma.

>>>Gosiewski: Czuma jest niekompetentny

"To sukces. Z nowym ministrem wiążemy wielkie nadzieje" - mówiła po wyjściu z Ministerstwa Sprawiedliwości siostra zamordowanego. Nowy szef resortu spotkał się także wczoraj z synami zaginionego w dziwnych okolicznościach małżeństwa Drzewińskich z Milanówka. "To sprawa bardzo podobna do sprawy państwa Olewników. Tu też policja i prokuratura nie działały tak, jak powinny" - podkreślał.

Czuma obiecał, że resort sprawiedliwości pod jego kierownictwem zrobi wszystko, by obie sprawy jak najszybciej wyjaśnić.

Politycy Platformy podkreślają, że Czuma nie będzie anty-Ziobrą, raczej rzecznikiem wszystkich poszkodowanych. Właśnie dlatego rodzina Olewników została zaproszona wczoraj do ministerstwa - Oni są przykładem ludzi skrzywdzonych przez państwo. Pomagając im, pomagamy setkom podobnych - mówi nam członek zarządu PO.

Według innego polityka inny polityk Platformy Czuma ma być kimś na kształt rzecznika praw obywatelskich Janusza Kochanowskiego. "Będzie takim dobrotliwym papciem, który ze zrozumieniem pochyli się nad bezbronnym obywatelem" - dodaje polityk.

Inny z czołowych posłów PO tłumaczy, że do administrowania resortem będą wiceministrowie, do decyzji politycznych I reformy prokuratury - premier Tusk I wicepremier Schetyna, a dla Czumy przygotowano zupełnie inne zadania. "On będzie naszą twarzą do akcji specjalnych, które do tej pory kojarzone były raczej z Prawem I Sprawiedliwością. Chcemy przekonać obywateli, że ludzkie dramaty są dla nas ważne, że każda jednostka się liczy" - tłumaczy nam członek zarządu PO.

"Dziś pokazaliśmy, że kończymy z wizerunkiem ministerstwa jako resortu dla prawników" - dodaje jeden z naszych rozmówców. Jak mówi, Czuma ma nie wchodzić w kłótnie z prokuratorami I adwokatami, ale przede wszystkim pomagać zwykłym ludziom. I właśnie w tej roli ma być stanowczy i bezwzględny.

>>>Kim jest Andfrzej Czuma

Jeszcze przed rozpoczęciem pracy w ministerstwie, wczoraj rano, Sam Czuma zapewniał dziennikarzy, że w mediach będzie go mało. "Mam dla was dobrą wiadomość. Do dzisiejszego dnia będę chciał jak najwięcej słuchać ludzi fachowych i nie trudzić was moimi występami. Przed kamerami jak najmniej chciałbym być obecny, bo po prostu chciałbym porządnie pracować" - podkreślał nowy minister.

Po tej deklaracji Czuma zniknął w gmachu ministerstwa. Najpierw spotkał się na kawie ze wszystkimi dyrektorami ministerialnych departamentów. Przez resztę dnia po kolei rozmawiał z każdym z wiceministrów z osobna. Jednak mimo wcześniejszych zapowiedzi nie odgrodził się do mediów całkowicie. Z dziennikarzami spotkał się jeszcze po południu, po spotkaniu z rodzinami Olewników i Drzewińskich. Wieczorem wystąpił w "Kropce nad I" w TVN 24. "To nie jest tak, że go w ogóle w mediach nie będzie. Chodzi raczej o to, że Czuma będzie odpowiadał na pytania dziennikarzy, a nie sam kreował jakąś politykę medialną" - podkreśla jeden z jego współpracowników.

>>>Zastępca Czumy ma walkę we krwi