Motywacyjny system - jak tłumaczył minister wstępne założenia - polegałby na tym, że prokurator za doprowadzenie do skazania bandyty na na przykład 15 lat otrzymywałby więcej punktów, a mniej - za doprowadzenie do skazania drobnego przestępcy na karę w zawieszeniu. "Od liczby zgromadzonych punktów zależałoby wynagrodzenie i pozycja prokuratora" - mówił.

Andrzej Czuma powiedział też, że "potrzebne jest świeże spojrzenie na istnienie sądownictwa i prokuratury wojskowej oraz więziennictwa". Ale nie wytłumaczył, co miał na myśli. Czuma cały czas zastanawia się, czy kontynuować prace nad rozdziałem funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Nad ustawą pracuje komisja sejmowa.

>>>Czy "Mózg" naciskał na morderców Olewnika

Nowy minister nie chciał komentować najnowszych ustaleń mediów o samobójstwa Roberta Pazika, skazanego na dożywocie mordercy Krzysztofa Olewnika. Prasa donosi, że do samobójstwa mógł go namawiać gangster o pseudonimie "Mózg". To on siedział w płockim więzieniu, kiedy Pazik się powiesił i był tam również, kiedy popełnił samobójstwo inny ze skazanych, Sławomir Kościuk.

"Nad tą sprawą pracuje prokuratura, minister nie powinien się w to badanie wtrącać. Minister nie musi chyba ganiać po więzieniach w Gdańsku, Płocku czy Pacanowie i badać, kto się powiesił" - powiedział.