Marcinkiewicz: Zaczynam nowe życie
Kazimierz Marcinkiewicz znów jest w centrum zainteresowania. Tym razem jednak nie chodzi o działalność zawodową byłego premiera, a o jego życie prywatne. Marcinkiewicz publicznie bowiem oświadczył, że się rozwodzi. "Jestem w trakcie rozwodu z moją żoną. I rozpoczynam nowe życie" - przyznał wczoraj wieczorem w TVN 24.
- Palikot broni zakochanego Marcinkiewicza
- Los Marcinkiewicza zależy od alimentów
- Olejnik: I kto dziś jest cieniasem?
- Grzeczna dziewczynka niegrzecznego premiera
- Platforma nęci Marcinkiewicza
- W PO jest miejsce dla Marcinkiewicza
- Zemke: Marcinkiewicz to Doda polityki
- Gawryluk: Sukces zepsuł Marcinkiewicza
- Kim jest nowa miłość Marcinkiewicza?
- Doradca premiera chwali Klicha
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Informacje o tym, że Marcinkiewicz rozstaje się ze swoją żoną Marią, pojawiają się w tabloidach od kilku dni. Ale wczoraj przestały to być tylko spekulacje, bowiem rano ukazał się w londyńskim tygodniku "Cooltura. Polish Weekly Magazine" wywiad z byłym premierem, w którym sam opowiedział o końcu swojego małżeństwa. Wieczorem wystąpił też w TVN 24. Niezbyt jasno tłumaczył, dlaczego jego prywatne życie stało się tematem publicznym. "Bardzo serdecznie przepraszam wszystkich państwa, że znów moja osoba stała się przyczyną jakichś takich dziwnych zawirowań" - mówił.
I stwierdził, że "nie ma zielonego pojęcia", czemu tabloidy tak się nim interesują. Gdy padło pytanie, po co w takim razie opowiada o swoim życiu osobistym w wywiadach, stwierdził najpierw, że na ten temat nie rozmawia. Jednak po chwili, kiedy dziennikarka przypomniała mu artykuł opublikowany w londyńskim tygodniku, Marcinkiewicz odpowiedział: "No tak, bo jak jest cała masa kłamstw w mediach, no to trzeba temu dać jakiś odpór, trzeba opowiedzieć o tym, jak jest naprawdę". Po czym przyznał, że rzeczywiście jest w trakcie rozwodu.
W londyńskim magazynie Marcinkiewicz pozwolił sobie na dużo większą szczerość. "Wiele lat temu wyjechałem z Gorzowa, pracowałem najpierw w Warszawie, potem w Londynie. Zacząłem żyć w zupełnie innym świecie, do którego mojego rodzina dołączyć nigdy nie chciała, nawet wówczas, gdy byłem premierem czy gdy w Londynie wynająłem duży, rodzinny dom. Pytałem nie tylko siebie: dlaczego? Dlaczego muszę być sam?" - opowiadał. "Rodzina domagała się, bym rzucił to wszystko i wrócił do Gorzowa. Nie potrafiłem! Nie jestem hipokrytą, staram się być uczciwym człowiekiem, nigdy nie romansowałem, więc w grudniu powiedziałem prawdę rodzinie i podjęliśmy z żoną decyzję o rozstaniu".
Były premier przyznał także, że kilkanaście dni temu poprosił o rękę swoją nową partnerkę. "Poznaliśmy się w londyńskim City, w lecie zeszłego roku. W czasie wielu spotkań i rozmów zauważyliśmy podobieństwo poglądów, zainteresowań i charakterów. Zaprzyjaźniliśmy się, ale żadnego romansu nigdy nie było! Dopiero, gdy rozpocząłem porządkowanie swojego życia, czyli po ostatecznej grudniowej rozmowie z Marią, postanowiliśmy być parą" - mówił w wywiadzie.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!