Pieniądze na drogi są, ale czy je wydamy
Pieniądze na drogi są i będą, bo dostajemy wsparcie z Unii Europejskiej. Ale czy zdołamy je wydać? Ślimaczące się procedury, konieczność uzgodnień, oprotestowywane przetargi - to zagrożenia, które mogą spowodować, że część funduszy może pozostać na bankowych kontach.
- Wojsko uratuje mieszkańców Żoliborza
- Gliwice pomogą przedsiębiorcom budowlanym
- Prezes PiS strofuje Tuska za autostrady
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Na budowę dróg Polska może wydać przynajmniej 74 mld zł do 2015 roku - twierdzą przedstawiciele Forum Obywatelskiego Rozwoju, fundacji prof. Leszka Balcerowicza. Takie inwestycje mogą uratować miejsca pracy, przekonują ekonomiści, na których powołuje się "Metro".
Możemy przyspieszyć budowę autostrad i dróg ekspresowych, twierdzą autorzy raportu "Dokąd droga". Do 2015 r. dostaniemy na to z Unii Europejskiej 63 mld zł. Wystarczy, że z budżetu dołożymy 11 mld zł, bo Unia dofinansowuje maksymalnie 85 proc. inwestycji.
Przy założeniu, że budowa 1 km autostrady kosztuje 10 mln euro, za tę sumę wybudujemy ponad 1300 km dróg tego typu. Zostanie jeszcze na inne inwestycje drogowe, mówi Andrzej Rzońca, ekonomista z FOR, współautor raportu.
1300 km to akurat tyle, ile potrzeba, aby dokończyć budowę m.in. autostrad: A1 biegnącej z Gdańska do granicy z Czechami, A2 łączącej Świecko z Kukurykami (granica z Białorusią) i A4 przecinającej południe Polski. Sieć autostrad w Polsce urosłaby do 2 tys. km (Niemcy mają 12 tys. km autostrad, Czechy ponad tysiąc km).





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!