"Ministerstwo finansów określiło kwotę, o którą będzie pomniejszony nasz budżet. To prawie 2,5 mld złotych. Do tego z tegorocznego budżetu finansujemy zobowiązania podjęte jeszcze w ubiegłym roku: to 3,3 mld złotych. Cięcia szykują się więc jakby z dwóch stron" - mówi nam wiceszef resortu odpowiedzialny za zakupy sprzętu i uzbrojenia dla wojska Zenon Kosiniak-Kamysz.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że Kosiniak-Kamysz rozważa podanie się do dymisji. Zapytany o swoje plany ucina: "Za wcześnie, by o tym mówić".

Czy MON już wie, z czego będzie musiało zrezygnować. "Naszym bólem jest renegocjowanie już podpisanych kontraktów. Sprawdzamy, gdzie można to zrobić, by uniknąć kar. Ponadto szukamy oszczędności w innych sferach niż zakupy dla wojska" - mówi wiceszef MON.

Pod znakiem zapytania stoi np. kupno samolotów dla VIP-ów. Kosiniak - Kamysz ma jednak nadzieję, że znajdą się na nie pieniądze poza budżetem MON.

Sytuacją jest przerażeni są przedstawiciele polskiego przemysłu zbrojeniowego. Przewodniczący "Solidarności" w zbrojeniówce Stanisław Głowacki powiedział dzisiaj na komisji trójstronnej, że branża potrzebuje zamówień na 1,1 miliarda złotych, by przetrwać. Kilkadziesiąt tysięcy pracowników branży chciałoby natomiast usłyszeć informację, na ile pewne są ich miejsca pracy.

MSZ zamyka ambasady

Rzecznik MSZ Piotr Paszkowski przyznaje, że samo ograniczenie etatów i wydatków reprezentacyjnych nie wystarczy. "Dlatego wróciliśmy do listy placówek proponowanych do likwidacji. Znajdowało się na niej 20 ambasad i konsulatów. Po poprzednich cięciach ostała się tylko Mongolia, więc teraz i ambasada w tym kraju zostanie zlikwidowana. Rocznie kosztowała nas milion złotych" - informuje Paszkowski.

Na razie resort zdecydował o likwidacji ambasady w stolicy Mongolii, Ułan Bator. Z planowanych w tym roku trzech nowych konsulatów na Ukrainie powstaną tylko dwa.

Spełnienie polecenie Tuska będzie jednak dla ministerstwa bardzo trudne. Choć oszczędniości są szukane nawet nocami, eksperci są pewni: bez rezygnacji z poważnych inwestycji - budowy dróg czy modernizacji armii - z pewnością się nie obejdzie.