Zysk, jaki miał osiągnąć o. Rydzyk z energii przetworzonej z gorących źródeł, szacowany był na ok. 7 milionów złotych rocznie. Genialny plan biznesowy okazał się niewypałem. Jak wczoraj napisaliśmy, na głębokości trzech tysięcy metrów, do jakiej dowiercił się redemptorysta, zamiast gorącej wody jest gorąca skała, której eksploatować się nie da. Odwiert - jak twierdzi sam o. Rydzyk - miał kosztować ponad 27 mln zł.

"To niewątpliwe mocny cios dla redemptorysty" - ocenia z nieukrywaną satysfakcją Stefan Niesiołowski, wicemarszałek Sejmu z Platformy Obywatelskiej.

Nawet politycy PiS uważają, że nieudana inwestycja będzie dużą stratą. "Nietrafione odwierty są bardzo dotkliwe finansowo nawet dla tak bogatej firmy, jaką jest Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo" - ocenia były minister gospodarki w rządzie PiS Paweł Poncyljusz.

>>>Niesiołowski pozwał rozgłośnię ojca Rydzyka

Jednak politycy znający bliżej o. Rydzyka mają odmienne zdanie. Pochodzący z Torunia poseł PO Antoni Mężydło wątpi w upadek imperium o. Rydzyka. "To wciąż największy inwestor na terenie mojego miasta. Nie wierzę, by redemptorysta w geotermię inwestował własne pieniądze" - diagnozuje. I przypomina, że ojciec dyrektor już raz stracił duże pieniądze, kiedy grał na giełdzie. "Mówiło się wtedy nawet o 100 milionach złotych, a mimo to jego imperium przetrwało."

Częsty gość w Radiu Maryja poseł Zbigniew Girzyński z PiS stwierdza zdecydowanie. "Sprawa geotermii nie będzie miała żadnego wpływu na pozycję o. Rydzyka."

Skąd takie optymistyczne diagnozy? Źródło sukcesu redemptorysty polega na trzech, wzajemnie powiązanych elementach. Potrafił skupić wokół swojej osoby i narodowo-katolickiego przesłania grono wiernych wyznawców. Według różnych sondaży, ich liczba sięga od miliona do nawet 5 milionów osób. Ludzie ci płacą regularnie na radio dobrowolne datki. Jeśli nawet założymy, że 500 tys. osób płaci po 20 zł miesięcznie, to daje to niebagatelną kwotę 10 mln zł, a na pewno te kwoty są większe.

>>> Przeczytaj o chybionej inwestycji ojca Rydzyka

Z kolei tak duża liczba rzeczywistych albo potencjalnych słuchaczy to ważny elektorat polityczny, o który zabiegają różni politycy. O. Rydzyk doskonale to potrafi wykorzystać, za poparcie oczekuje konkretnych profitów materialnych, czego jaskrawym przykładem była dotacja na geotermię, przyznana za rządów PiS. "Wciąż są ludzie, którzy o. Rydzykowi ufają bezgranicznie. A jak wiadomo, dla wyznawców nie liczą się efekty, tylko obiekt kultu" - opisuje ten mechanizm publicysta ks. Kazimierz Sowa.

Zwraca uwagę, że o. Rydzyk nie ma zwyczaju ryzykować utratą swojego kapitału i zapewne za odwierty też nie płacił z własnej kieszeni. "Redemptorysta, inwestując nie swoje pieniądze, bawi się na zasadzie no risk no fun (bez ryzyka nie ma zabawy)" ocenia ks. Sowa.

Skąd zatem miał pieniądze? "Chociaż nie miał zezwolenia na publiczną zbiórkę na odwierty, rzeczywiście przeprowadził ją w czasie licznych spotkań Radia Maryja, na zasadzie dobrowolnej ofiary w kopercie" - mówi nam świadek tego zjawiska.

Imperium o. Rydzyka bardziej może zagrozić brak wyznawców. I rzeczywiście wskaźniki sugerują, że liczba słuchaczy Radia Maryja będzie maleć. Według badań w 2005 r. Radia Maryja słuchało 3,9 procent Polaków, czyli ok. 2 milionów osób, obecnie jest to ok. 2 procent, czyli milion osób. Do tego 70 procent z nich to osoby powyżej 60 roku życia.

Redemptorysta zdaje sobie sprawę, że czas jest jego wrogiem, dlatego w ostatnim okresie wykazuje wielką aktywność biznesową. Nieudana próba geotermalna to tylko jedna z nich. Ponadto o. Rydzyk otrzymał za rządów PiS ponad milion złotych na otwarcie nowego kierunku studiów w szkle pod Toruniem. Właśnie kończy rozmowy z jednym z najbogatszych Polaków Romanem Karkosikiem w sprawie budowy nowego operatora telefonii komórkowej „W rodzinie”. Jej klientami mają być oczywiście słuchacze Radia Maryja. Niedawno uruchomił specjalne, płatne kursy w internecie pt. "Akademickie Spotkania z Mistrzami".

>>>Radio Maryja: Chłodnie zamiast ciepłowni

Nasi rozmówcy zwracają uwagę, że o. Rydzyk ma też niezwykłą umiejętność przekuwania porażek na sukces. "W wywierconym otworze jest temperatura 60 stopni Celsjusza, a to wystarczy do ogrzania budynków kompleksu medialnego" - bagatelizuje problem poseł Girzyński. Inny poseł PiS Tadeusz Cymański uważa nawet, że kryzys związany z geotermią wzmocni Radio Maryja i jego dyrektora. "O. Rydzyk na pewno wyjdzie z tych problemów jeszcze silniejszy, a słuchacze Radia Maryja jeszcze bardziej skupią się wokół niego" - twierdzi poseł.