"Rosyjski premier był bardzo pragmatyczny" - mówi DZIENNIKOWI jeden ze współpracowników Tuska. Rozmowa premierów trwała prawie godzinę, czyli kilkanaście minut dłużej, niż planowano. Towarzyszyła jej wymiana szerokich uśmiechów i wzajemnych kurtuazji. "Cieszę się z możliwości ponownego spotkania. Bardzo cenimy sobie pana nastrój na rozwój konstruktywnych dobrosąsiedzkich stosunków" - oświadczył na początku spotkania Władimir Putin.

Tusk nie pozostał dłużny. "Ja też się cieszę. Nie tak dużo czasu upłynęło od naszego spotkania w Moskwie, ale dużo się wydarzyło. Ale te niełatwe wydarzenia nie zniechęciły obu stron do pracy nad poprawą dobrosąsiedzkich stosunków" - stwierdził.

Polski premier podkreślał też, że o dobrej współpracy między krajami świadczą zwłaszcza rekordowe obroty handlowe. "To znaczy, że ludzie są mądrzejsi od polityki" - skwitował.

Za dyplomatyczną fasadą, już po zamknięciu drzwi, toczyła się jednak twarda polityczna rozmowa. Jak wyglądała? "Ze strony Putina była duża otwartość. Starał się być sympatyczny i słuchał z zainteresowaniem. A kiedy mówił o kryzysie gazowym, to był zmartwiony" - mówi nam osoba z otoczenia szefa rządu. Przyznaje jednak, że Putin był podczas rozmowy z Tuskiem bardzo pragmatyczny.

Po kilkudziesięciu minutach konkretów padło niewiele. Późną wiosną rosyjski premier ma przyjechać z roboczą wizytą do Polski.

Inne rezultaty nie są już tak jednoznaczne. Tusk liczył przede wszystkim na rozwiązanie problemu z dostawami gazu. "Mam dużą nadzieję po deklaracji premiera Putina, że problem chyba będzie rozwiązany" - mówił po spotkaniu z Putinem. Zapewnił jednocześnie, że stanowisko Polski w sprawie budowy Gazociągu Północnego (Nord Stream) się nie zmieni.

Poza gazem politycy rozmawiali o rakietach Iskander. Tusk oznajmił, że jest optymistą i ma nadzieję, że Rosja zrezygnuje z planów rozmieszczenia ich w pobliżu polskiej granicy. "Mam wrażenie, że także Rosja nie jest szczególnie zainteresowana, aby preferować tego typu rozwiązanie" - zaznaczał szef rządu.

To drugie spotkanie Tuska z Putinem, poprzednie odbyło się rok temu. Szef polskiego rządu jeszcze przed rozmową z Putinem podkreślał, że takie spotkania zwykle nie są przełomowe dla polityki zagranicznej, takich krajów jak Polska i Rosja. Zapowiadał też, że będzie rozmawiać z rosyjskim premierem jak równy z równym.