Kownacki zaprzecza, że ujawnił tajny raport
Szef kancelarii prezydenta Piotr Kownacki stanowczo zaprzecza, że ujawnił dziennikarzom tajny raport ABW o incydencie w Gruzji w czasie wizytyt Lecha Kaczyńskiego. Podobno są dowody na to, że mógł ujawnić dziennikarzom poufny raport ABW dotyczący ostrzału prezydenckiego konwoju w Gruzji - informuje RMF FM. Prokuratura prowadzi w tej sprawie śledztwo.
- Przeczytaj raport ABW o strzelaninie w Gruzji
- CBA nie słucha premiera
- Kryzys powinien pogodzić rząd z PiS
- ABW kontroluje ludzi prezydenta
- Polowanie na informatorów DZIENNIKA
- ABW oskarża ministra Chronowskiego
- Afera z prezydenckim ministrem w tle
- Supertajny telefon prezydenta w rękach ABW
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"W związku z pojawiającymi się w mediach informacjami dotyczącymi ujawnienia tajnego raportu ABW nt. incydentu w Gruzji stanowczo oświadczam, że nie przekazałem dziennikarzom żadnych informacji objętych klauzulą tajności" - napisał Kownacki w oświadczenie zamieszczonym na stronie prezydenta.
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która bada sprawę przecieku, musiała najpierw rozpoznać, skąd pochodzi wydrukowany w prasie dokument. Można to było ustalić, gdyż każdy egzemplarz raportu miał znaki szczególne.
Dzięki temu wyszło na jaw, że przecieku dokonała osoba z Kancelarii Prezydenta. Później przestudiowano książkę wejść i wyjść, bilingi, a także logowanie się telefonów komórkowych do przekaźników. Jak się okazało, z dziennikarzami spotkał się właśnie Piotr Kownacki. A chwilę wcześniej pobrał materiały z kancelarii tajnej.
>>> Przeczytaj raport ABW o strzelaninie w Gruzji
Prokuratura odmawia komentarza w tej sprawie. Przyznaje jedynie, że śledztwo trwa. Celem tego postępowania jest ustalenie osób, które ujawniły treść tego raportu opinii publicznej - mówi Mateusz Martyniuk z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Co więcej, były już prokurator krajowy Marek Staszak zapowiedział w Kontrapunkcie RMF FM i "Newsweeka", że śledztwo w tej sprawie zmierza do postawienia zarzutów konkretnym osobom. Kłopoty czekają prawdopodobnie wiceszefa BBN Witolda Waszczykowskiego, który również miał kontaktować się z dziennikarzami w związku z raportem ABW.
23 listopada zeszłego roku, podczas oficjalnej wizyty Lecha Kaczyńskiego w Gruzji, konwój, w którym jechali prezydenci Polski i Gruzji został zatrzymany przy granicy Gruzji i Osetii Południowej. W pobliżu rozległy się strzały. Nikomu nic się nie stało. Prezydenci i cały konwój wrócili bezpiecznie do Tbilisi.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!