"To skandal, że dopiero dziś prokurator zezwolił na ujawnienie treści zarzutów, jakie postawiono prezydentowi Sopotu" - oburza się mecenas Joanna Grodzicka. Gdyż wcześniej niektóre z nich były publikowane w mediach.

Pani mecenas uznała, że przecieki do mediów miały na celu wpływanie na opinię publiczną i na tok dalszego postępowania. Bo prezydent Sopotu nawet nie mógł się odnieść do zarzutów.

Żaden z zarzutów nie dotyczy przekazywania pieniędzy. Większość z nich to roboty małej wartości, na przykład elektryczne, a także różnice w wartości różnych przedmiotów. Prokurator wyliczył na około 70 tysięcy złotych korzyści, jakie miał uzyskać Karnowski.

Zarzuty dla kolejnych dwóch osób

Dziś usłyszał również zarzuty trójmiejski diler volkswagena Włodzimierz G., który - zdaniem śledczych - robił z prezydentem Sopotu "lewe" interesy. On też do niczego się nie przyznał i zapowiedział, że zaskarży decyzję prokuratury, która zastosowała wobec niego poręczenie majątkowe. Po postawieniu zarzutów Groblewski poinformował dziennikarzy, że chce, aby nie ukrywano jego tożsamości.

>>> Diler volkswagena usłyszał zarzuty

Prokurator Zbigniew Niemczyk ujawnił, że zarzuty usłyszała również druga osoba, zamieszana w sprawę Karnowskiego. Nie powiedział o kogo chodzi.

Wczoraj sąd nie zgodził się na aresztowanie Karnowskiego. Prokuratura zaskarży decyzję sądu, bo uważą, że Karnowski jednak będzie próbował mataczyć. Ma na to siedem dni.

Minister sprawiedliwości Andrzej Czuma pytany dziś, czy słusznie sąd nie zastosował żadnego poręczenia za prezydenta Sopotu, powiedział, że "widocznie sąd uznał Karnowskiego za człowieka honoru".

Zarzuty trzech rodzajów

Zarzuty, które przedstawiono Karnowskiemu, dotyczą trzech spraw. Pierwsza jest związana z zawiadomieniem, jakie złożył w prokuraturze trójmiejski biznesmen Sławomir Julke. To on dostarczył prokuraturze nagranie rozmowy z Karnowskim, która miała dowodzić korupcyjnych propozycji prezydenta.

Drugie postępowanie związane z sopockim Urzędem Miasta gdańskie biuro Prokuratury Krajowej wszczęło po kontroli, jaką na przełomie 2007 i 2008 r. w magistracie przeprowadziło CBA. W raporcie pokontrolnym funkcjonariusze CBA wskazali na kilkanaście nieprawidłowości, do jakich miało dojść w przystąpieniu przez miasto Sopot do spółki "Centrum Haffnera" oraz realizacji prowadzonej przez spółkę inwestycji o tej samej nazwie.

>>> Dowiedz się, jak prezydent Sopotu kupował samochody

Trzeci rodzaj zarzutów ma związek z kupowaniem przez Karnowskiewgo samochodów po zaniżonych cenach oraz korzystanie z bezpłatnego serwisowania aut.