"Władze nie rozmawiały z talibami o Polaku"
"Skoro porywacze podali termin egzekucji oznacza to, że administracja Pakistanu nie podjęła z nimi negocjacji" - tak generał Roman Polko, były szef GROM, skomentował oświadczenie talibów, którzy zagrozili zabiciem porwanego Polaka. Polko powiedział też DZIENNIKOWI, że MSZ musi naciskać na rząd w Islamabadzie, by ten zmobilizował swe specsłużby.
- Alarm w MSZ po ultimatum talibów
- Sikorski: Pakistan musi uwolnić Polaka
- Schetyna: Pakistan mówi, że Polak przeżyje
- Polko dostał od Klicha medal za 25 złotych
- Geofizyka: trzymamy rękę na pulsie
- Talibowie grożą zabiciem polskiego geologa
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Porwany przez talibów Polak może odzyskać wolność, ale konieczne są zdecydowane działania pakistańskich służb. I na to musi naciskać nasz MSZ" - mówi DZIENNIKOWI
gen. Roman Polsko, były wiceszef BBN i dowódca GROM.
"Skoro porywacze podali termin egzekucji oznacza to, że administracja Pakistanu nie podjęła z nimi negocjacji. To drastyczny krok, który ma przypomnieć o ich istnieniu" -
wyjaśnia były szef GROM.
Jeszcze dziś szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorskiego ma telefonicznie rozmawiać z ministrem spraw zagranicznych Pakistanu.
Porywacze Piotra Stańczaka grożą jego zabiciem, jeśli rząd Pakistanu nie spełni do 4 lutego ich żądań. Są to: wycofanie sił bezpieczeństwa z tzw. terytoriów plemiennych - tam talibowie
mają swoje bazy - i uwolnienie ich więzionych towarzyszy.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!