Dziennik.plPolityka

Wtorek, 14 lutego 2012

Imieniny: Walentego, Cyryla, Metodego

Delegatom PiS nie smakowało jedzenie

2009-01-31 | Ostatnia aktualizacja: 20:29 | Komentarze: 0 | skomentuj

Miało być skromnie i... było. Organizatorzy kongresu Prawa i Sprawiedliwości w Krakowie przygotowali za mało jedzenia i nie dla wszystkich 1337 delegatów starczyło. Choć i tak ci, którzy na obiad się załapali, mocno narzekali. Po przerwie obrady wznowiono.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-02-14

temp. min -20°C max. 1°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Wszystko było twarde, a jeszcze trzeba było czekać Bóg wie ile w kolejce, by cokolwiek dostać" - żalii się delegaci. Część osób od razu zrezygnowała z jedzenia przygotowanego przez partię i telefonicznie zamawiała pizzę.

Po dwóch godzinach przeznaczonych na posiłek wrócono do pracy merytorycznej. W głównej sali trwa debata na temat nauki i kultury. W sali bocznej Paweł Kowal z Pawłem Poncyljuszem prowadzą natomiast debatę na temat polityki energetycznej.

W pierwszej wersji kongresu miało być odwrotnie. Wczoraj zdecydowano jednak, że sprawa dostaw gazu do Polski, o której mówią Poncyljusz z Kowalem, jest mniej ważna od kultury, i debaty zamieniono. Efekt jest taki, że główna sala świeci pustkami, a do małej salki na zapleczu, gdzie trwa zażarta dyskusja o energetyce, wejść nie można, bo nie ma miejsc.

"Na główną salę wpuszczono tylko te panele, których prowadzący nie mają własnych aspiracji politycznych" - mówił nam jeden z delegatów. Jako przykład podaje zresztą nie tylko debatę gazową, ale także wieczorną dyskusję o bezpieczeństwie, prowadzoną przez Zbigniewa Ziobrę.

Marcin Graczyk
Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl