Posiedzenie rządu, którego głównym tematem było szukanie 17 miliardów złotych oszczędności, odbyło się bez ostatecznej listy cięć w MON. "Dogrywkę" zaplanowano na popołudnie. Jak podaje RMF FM w czasie rozmowy Tuska z Klichem nie pojawił się warunek - "albo minister przedstawi odpowiedni plan cięć, albo poda się do dymisji".

Zdaniem specjalistów, dalsze cięcia w MON oznaczają poważne konsekwencje dla obronności kraju. Wojskowi mają nadzieje, że minister poinformował o tym premiera.

>>>Szykuje się ostre starcie Tusk-Klich

Minister i prezes rady ministrów toczą ostry spór o pieniądze. Przed ich spotkaniem dziennikarze i politycy mówili nawet o dymisji Klicha, jeśli ten nie ulegnie i nie przedstawi premierowi nowej listy ostrych cięć.

Dziś rząd ma zatwierdzić plan oszczędnościowy. W sumie na stole premiera ma znaleźć się 17 zaoszczędzonych miliardów. Nieoficjalnie mówi się, że rząd znajdzie nawet 20 miliardów.

>>>Klich: Zrezygnuję, jeśli premier tego zechce

W sobotę Tusk nakazał Klichowi poprawić plan oszczędnościowy MON. "Musiałem trochę dokręcić imadło. Z MON-em trudno się rozmawia, bo(...) czuł się zawsze finansowym włodarzem w swoim imperium" - mówił w sobotę szef rządu.

Sam Klich kilka dni temu powiedział: "Jeśli premier sobie tego zażyczy, złożę rezygnację." Słowa te nie padły jednak w związku z cięciami w resorcie, tylko po tym, jak prasa napisała, że założony przez Klicha Instytut Studiów Strategicznych dostał dofinansowanie od firm - spółek skarbu państwa.

>>>Szef MON odpowie za zarzuty o korupcję?

MON może w tym roku dostać 2,5 miliarda złotych mniej niż zakładał to budżet. Tymczasem już z końcem ubiegłego roku resort finansów nie przelał MON 3,2 miliarda złotych, więc resort płaci zaległe zobowiązania z tegorocznego budżetu. W sumie to prawie sześć miliardów, czyli czwarta część budżetu resortu obrony.