Dziennik.plPolityka

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Prezydent stawi się na wezwanie śledczych

2009-02-03 | Ostatnia aktualizacja: 20:33 | Komentarze: 0 | skomentuj
Prezydent gotów złożyć zeznania

Prezydent gotów złożyć zeznania Fot. PIOTR KOWALCZYK / Inne

Śledczy chcą przesłuchać Lecha Kaczyńskiego oraz jego ministra Michała Kamińskiego w sprawie tzw. gruzińskiego incydentu. Czy prezydent stawi się w prokuraturze? "Jeśli tylko dostaniemy wezwanie" - mówi DZIENNIKOWI Piotr Kownacki z prezydenckiej kancelarii.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"13 stycznia zdecydowaliśmy o wszczęciu śledztwa w związku z incydentem gruzińskim. Zgromadziliśmy już odpowiednią dokumentację, którą przekazały nam Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz Biuro Ochrony Rządu" - powiedział serwisowi tvp.info Mateusz Martyniuk, rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej.

Dotąd nie przesłuchano żadnego z uczestników zdarzenia. Z nieoficjalnych informacji wynika, że śledczy będą chcieli poznać relacje prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ministra Michała Kamińskiego, a także funkcjonariuszy BOR towarzyszących głowie państwa i innych osób uczestniczących w wyprawie do Achałgori, w tym dziennikarzy.

"Do tej pory żadne pismo z prokuratury w tej sprawie do nas nie trafiło" - powiedział DZIENNIKOWI Piotr Kownacki, szef prezydenckiej kancelarii. Dodał też, że prezydent złoży zeznania, jeżeli prokuratorzy o to wystąpią.

Do ostrzelania prezydenckiej kolumny doszło 23 listopada br. około godziny 15 czasu polskiego. Kolumna prezydentów RP oraz Gruzji pojechała do miejscowości Achałgori przy granicy z Osetią Południową. W czasie postoju, gdy prezydenci byli poza samochodami, nieznana osoba oddała serię z broni maszynowej. Nikomu nic się nie stało.

Prezydenci w pośpiechu odjechali z miejsca zdarzenia. Lech Kaczyński sugerował potem, że strzały oddali Rosjanie z pobliskiego posterunku. Następnego dnia minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow uznał zdarzenie za prowokację gruzińską. Do takich samych wniosków doszli też eksperci Centrum Antyterrorystycznego ABW w tajnym raporcie dla najważniejszych osób w państwie. Dowodem prowokacji miał być spokój prezydenta Saakaszwiliego w czasie zdarzenia.

AG
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «