"Jestem przekonany, że taka nasza rozmowa - merytoryczna i poważna - jest potrzebna, a nawet niezbędna dla współpracy rządu i opozycji w sprawach dla naszego kraju najważniejszych" - napisał Jarosław Kaczyński w liście dotyczącym spotkania na temat kryzysu.

>>>PiS stawia na czyny, a nie na cuda

Jak dodał, taką sprawą jest przeciwdziałanie narastającemu kryzysowi gospodarczemu i znaczące łagodzenie jego skutków. "W tej sprawie rozmawiać można, rozmawiać warto i rozmawiać trzeba. Jesteśmy gotowi do takiej wymiany poglądów" - zaznaczył Kaczyński.

Jednak, jak podkreślił, taka rozmowa musi mieć charakter ściśle merytoryczny, a nie jedynie propagandowy. "Tylko wtedy ma ona sens" - uznał lider PiS.

"Szanowny Panie Premierze, nasza szczera rozmowa jest potrzebna Polsce i Polakom. Jest ona oczekiwana przez naszych Rodaków, pragnących, aby politycy różnych orientacji spotykali się i rozmawiali" - czytamy w liście.

"Dlatego też ponownie zwracam się do Pana, jako Prezesa Rady Ministrów, z propozycją konkretnego, dobrze przygotowanego spotkania, poświęconego w praktyce kryzysowi gospodarczemu w naszym kraju i sposobom skutecznej walki z nim. Nie można dłużej czekać. Nie można uciekać od wspólnego podejmowania tematów najważniejszych dla Polski i milionów Polaków" - zaapelował Kaczyński do szefa rządu.

Dodał, że jest gotów spotkać się z Donaldem Tuskiem "jak najrychlej, jeszcze w tym tygodniu". "Wierzę, że tym rozmowom będzie towarzyszyć odpowiedzialność za wspólne państwo" - podkreślił szef PiS.

>>>PiS nie zaprosi Tuska na swój zjazd

W piątek Donald Tusk zgłosił gotowość spotkania z politykami PiS na kongresie ugrupowania. Ten krok uznano jak świetną zagrywkę PR-owską. Szef rządu chciał poważnej rozmowy z największą partią opozycyjną o tym jak wspólnie bezpiecznie przeprowadzić Polskę przez kryzys. Przy okazji, jeśli dostałby zaproszenie na zjazd, przyćmiłby swoją osobą cały kongres.

Jarosław Kaczyński zaprosił Tuska na spotkanie z delegatami, ale w niedzielę wieczorem, już po zakończeniu kongresu. Oficjalne pisemne zaproszenie wystosował szef klubu PiS Przemysław Gosiewski.

Premier nie przyjął zaproszenia na spotkanie z klubem PiS. Jak mówił w sobotę, na spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim czy z parlamentarzystami PiS-u jechać do Krakowa nie widzi sensu. "Bo widujemy się tutaj (w Warszawie) dość regularnie" - wyjaśnił. "Jestem do dyspozycji klubów parlamentarnych, także opozycyjnych: PiS-u, SLD, innych klubów lewicy tutaj na miejscu, choćby w przyszłym tygodniu" - mówił Tusk. Premier nie odpowiedział jeszcze na list szefa PiS.