Według Komorowskiego, oszczędności można szukać w sposób mechaniczny "tnąc różne wydatki", ale można też - jak mówił - szukać "szansy na likwidowanie wydatków zbędnych, wynikających ze złej struktury".

"Warto pokusić się o nową falę reformy w siłach zbrojnych, które by pozwoliły na przesunięcie środków w ramach budżetu obronnego na technikę, np. kosztem nadmiernie rozbudowanych struktur" - powiedział marszałek Sejmu.

>>> Rząd znalazł 17 miliardów oszczędności

Jak podkreślił, są to trudne reformy i nie od razu przyniosą efekty, ale gdyby podjąć je teraz, "za rok znowu będzie więcej pieniędzy na modernizację" wojska.

"Jak pojawia się kryzys finansowy, to wszystkie rządy zawsze sięgały po pieniądze związane z obronnością. Na ogół głównym przeciwnikiem ministra obrony jest minister finansów, a minister spraw zagranicznych jest jego sojusznikiem, bo wie do czego służy armia w bieżącej polityce zagranicznej" - mówił Komorowski dziennikarzom w Sejmie.

Zastrzegł, że arbitrem jest premier, który ma wiedzę, pozwalającą ocenić na ile może zmniejszyć wysiłek na rzecz bezpieczeństwa, na rzecz polskiego wkładu w misje międzynarodowe, a na ile ryzykuje się kompromitację międzynarodową".