"Projekt jest właściwie domknięty. Oczywiście, że były emocje. W niektórych resortach ta praca wymagała szczególnej determinacji, ale mogę mówić o happy endzie. Wszyscy się wywiązali ze swoich zobowiązań. Czasami na trochę większą, czasami na trochę mniejszą skalę" - powiedział premier Donald Tusk.

>>> Oto oszczędności poczynione przez ministrów

Część pieniędzy będzie pochodzić z cięć w budżetach resortów, część z odłożenia o rok lub dwa planowanych na 2009 rok programów" - wyjaśnił szef rządu. W połowie roku będzie do dyspozycji 16-17 miliardów - zakomunikował premier z uśmiechem, który może świadczyć o uczuciu ulgi. "Oczywiście, jeżeli będzie taka potrzeba" - zastrzegł.

Na stanowisku pozostanie minister obrony Bogdan Klich. To on najmocniej sprzeciwiał się krojeniu budżetu wojska.

"Dlaczego nalegacie, żebym zwolnił Klicha?" - żartował Tusk z dziennikarzami, pytającymi o dalszy los szefa resortu obrony. "To bardzo dobry minister i świetnie mi się z nim współpracuje" - mówił Donald Tusk.

"Miałem duże oczekiwania, on wiedział, że one są trudne. Sprostał im. To jest naprawdę dobry zawodnik" - pochwalił Klicha premier.

Po południu Rada Ministrów znów się zebrała i ostatecznie zamknie sprawę oszczędności. Potem premier osobiście poinformuje, ile pieniędzy dokładnie zaoszczędzono w poszczególnych resortach.

"Ale dzisiaj wieczorem będę mógł z czystym sumieniem powiedzieć, że ten wariant zapasowy - na wypadek gorszych wskaźników w połowie roku umożliwi nam utrzymanie elementarnej dyscypliny budżetowej bez zwiększania deficytu budżetowego. To był nasz główny cel" - dodał szef rządu.

Nieoficjalnie mówi się, że oszczędności w budżecie może być więcej niż żądał premier, nawet około 20 miliardów.