GROM nie odbije porwanego Polaka
"Wszystko, co w tej sprawie mogą zrobić polskie służby, zostało zrobione" - mówi Paweł Graś z PO o porwaniu polskiego inżyniera w Pakistanie. Dodaje, że GROM nie pojedzie odbijać Polaka z rąk talibów, którzy grożą mu śmiercią. Dziś upływa ich ultimatum.
- Rząd wierzy, że uda się wykupić Polaka
- Ultimatum talibów: Zabijemy Polaka
- Talibowie grożą zabiciem polskiego geologa
- GROM nie mógł uderzyć w Pakistanie
- Trwają negocjacje z porywaczami Polaka
- Schetyna: Pakistan mówi, że Polak przeżyje
- Porwanego Polaka uwolni nasz James Bond
- Dziś upływa termin ultimatum talibów
- Tak rząd Tuska ratuje polskiego inżyniera
- Apel do mediów: Nie pokazujcie morderstwa!
- Politycy odpowiedzą za gehennę geologa?
- Antyterroryści nie mają ubezpieczenia
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -20°C max. 1°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Paweł Graś, były pełnomocnik rządu ds. bezpieczeństwa, mówił o sytuacji Polaka porwanego w Pakistanie. "Ten tragiczny przypadek od pierwszego dnia, od pierwszej informacji o porwaniu jest analizowany i monitorowany codziennie w trybie 24 godziny na dobę przez centrum antyterrorystyczne" - zapewniał poseł PO w programie Kontrwywiad w RMF FM.
"Nasze służby są w stałym kontakcie ze służbami pakistańskimi. Całkiem niedawno, dosłownie kilka dni temu miała miejsca wizyta na bardzo wysokim szczeblu wojskowym i szczeblu związanym ze służbami specjalnymi - tłumaczył Graś, ale przyparty do muru, musiał w końcu przyznać, że "sytuacja jest niezwykle trudna, dlatego że - po pierwsze - wiadomo, że Polak przebywa na terenie, który jest absolutnie przez nikogo nie kontrolowany. To jest miejsce, gdzie trwają nieustanne walki między talibami a Pakistańczykami.(...) Polak nie jest tam zresztą jedynym porwanym(...) Dzisiaj mamy informację, że dokładnie w tym terenie zostało uprowadzonych 30 policjantów pakistańskich, więc naprawdę jest to bardzo trudny teren."
Jego zdaniem, nie ma mowy o wysłaniu polskiej jednostki GROM w celu odbicia Polaka, ponieważ... nie wiadomo gdzie wysłać komandosów.
Wczoraj, w dramatycznym wywiadzie udzielonym TVN24 była partnerka porwanego inżyniera mówiła, że codziennie modli się o jego zdrowie. "Obiecałam synowi, że będę codziennie dzwonić do ministerstwa spraw zagranicznych w sprawie jego ojca. Ale mnie tam zbyli" - mówiła kobieta.
Dodała, że jeżeli historia zakończy się tragicznie, będzie domagać się raportu zawierającego dokładne dane na temat tego kto i co zrobił w sprawie porwanego. Dziś mija termin ultimatum, który porywacze postawili pakistańskiemu rządowi. Chcą m.in. uwolnienia kilku islamskich radykałów. Jeśli to nie nastąpi, grożą zabiciem Polaka.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!