"Wykonaliśmy już wszystkie jawne czynności, to znaczy przesłuchaliśmy świadków. Potwierdziliśmy, że wcześniejsze publiczne informacje o lotach na lotnisko Szymany są prawdziwe. Potwierdziliśmy kilkanaście lotów, które odbyły się w tamtym okresie do tego lotniska. Nasze dane potwierdzają dane z prac Komisji Parlamentu Europejskiego" - mówi prokurator Robert Majewski z Prokuratury Krajowej.

"O tym, że samoloty lądowały wiadomo od dawna" - mówi DZIENNIKOWI były premier Leszek Miller. To za jego rządów rzekomo w Polsce miały znajdować się tajne więzienia. Wyjaśnia, że to żadna tajemnica, i że zakładała to współpraca wywiadowcza, którą nasilono po atakach z 11 września.

Ale z faktu lądowania samolotów CIA nie można wyciągać wniosków, że przywożono tu więźniów. "Stawianie wniosku, że były w Polsce tajne więzienia to political fiction" - twierdzi Miller.

Domniemane więzienia CIA miały znajdować się w niektórych krajach europejskich, między innymi w Polsce. Amerykanie mieli nielegalnie więzić w nich osoby podejrzewane o terroryzm.

Informację o tajnych bazach ujawniła amerykańska gazeta "Washington Post". "Times" doniósł zaś, że w Polsce więzienie znajdowało się w ośrodku szkoleniowym polskiego wywiadu w Starych Kiejkutach na Mazurach. Samoloty z przetrzymywanymi miały zaś lądować w Szymanach.

>>>O więzieniach CIA w Parlamencie Europejskim

Polscy prokuratorzy czekają na pomoc prawną służb Stanów Zjednoczonych, o którą wystąpili w ubiegłym roku. Raport komisji Parlamentu Europejskiego do sprawy domniemanych lotów i więzień CIA w Europie stwierdza, że samoloty cywilne wykorzystywane przez CIA do transportowania zatrzymanych lądowały w Polsce 11 razy.