Szczygło po raz kolejny podkreślił, że podana wczoraj suma około dwóch miliardów jest zaniżona. Bo trzeba do niej dodać ponad trzy miliardy za niezapłacone w ubiegłym roku dostawy. W sumie więc resort obrony będzie miał około pięciu miliardów mniej.

Zdaniem szefa BBN, cięcia w resorcie obrony dotkną głównie nakładów na modernizację armii. "Budżet MON to 25 miliardów złotych, z tego połowa to wydatki na żołnierskie pensje i emerytury. Kolejne 6 mld zł. pochłaniają działania bieżące wojska. Do dyspozycji ministra Klicha pozostało więc około 5 mld przeznaczonych na modernizację armii" - wyliczał szef BBN. Przypomniał, że w tym roku do armii trafi kilkadziesiąt tysięcy ochotników, którzy mają zostać przeszkoleni.

Program oszczędności zakłada wycofanie kontyngentu z Czadu. Mówiąc o polskich siłach stacjonujących w rejonie Wzgórz Golan i w Libanie Szczygło przypomniał, że są to kontyngenty, które mają mandat ONZ.

Przypomniał, że za służbę polskich żołnierzy częściowo zwraca pieniądze ONZ, a ponadto na sześć miesięcy przed zakończeniem misji, trzeba zgłosić w ONZ takie plany. "Z punktu widzenia polskiej polityki zawsze trzeba rozważać, czy tak daleko posunięte wycofywanie się z aktywności zewnętrznej będzie polskim interesom dobrze służyło" - powiedział Aleksander Szczygło.

Dokładny raport dotyczący oszczędności w resorcie obrony poznamy 13 lutego.