Pod koniec grudnia Artur Górski z PiS wygłosił z trybuny sejmowej oświadczenie, w którym powiedział, że "homoseksualizm nie powinien być uznawany za zwyczajną skłonność do grzechu, gdyż przewyższa je wszystkie w nikczemności" - ustaliła TVP Info.

>>> Prezes PiS; Górski może mówić co chce

Górski przypomniał katechizm papieża Piusa X, który nazwał homoseksualizm "grzechem wołającym o pomstę do nieba". Ostrzegł, że "homoseksualiści z coraz większą bezwzględnością starają się narzucić swoje standardy moralne reszcie społeczeństwa" i wyraził obawę, że Polska zostanie zmuszona przez unijne prawodawstwo do uznawania małżeństw osób tej samej płci. Powołał się też na poglądy św. Piotra Damiani, który napisał, że "homoseksualizm nie powinien być uważany za zwyczajną skłonność do grzechu, gdyż przewyższa je wszystkie w nikczemności".

Minister ds. równego traktowania Elżbieta Radziszewska jest oburzona na postępowanie posła. "W Konstytucji zapisano, że każdy obywatel ma przyrodzoną i niezbywalną godność. Poseł Górski powinien się zastanowić, czy przypadkiem niektórych osób z tej godności nie obdziera" - mówiła pani minister. Zapowiedziała, że wyśle do posła pismo dotyczące jego oświadczenia.

Z kolei SLD zamierza postawić Górskiego przed Komisją Etyki Poselskiej. "Poseł Górski ujawnił pojmowanie rzeczywistości sprzeczne z europejskim standardami, które mówią o poszanowaniu praw mniejszości. Poza tym udaje ignoranta, który nie wie, że takie kwestie, jak małżeństwa, rozwody, aborcja i cała sfera religijna nie podlega prawodawstwu unijnemu" - twierdzi Iwiński.

Katolicki publicysta ks. Kazimierz Sowa ocenia z kolei, że Artur Górski wypaczył nauczanie Kościoła. "Poseł odwołuje się do tekstów z przeszłości, zapominając o tym, że wiele zjawisk było wówczas ocenianych i traktowanych zupełnie inaczej niż dzisiaj. Powinien bazować na nauce Kościoła z ostatnich lat, która wyraźnie rozróżnia między aktami homoseksualnymi, które są nieczyste, a samą skłonnością" - przypomina ks. Sowa.

Sam poseł Górski nie ma sobie nic do zarzucenia. Twierdzi wręcz, że wygłoszenie oświadczenia o homoseksualizmie było jego "poselskim obowiązkiem". "To oczywiste, że nie przedstawiłem pełnej nauki Kościoła na temat homoseksualizmu, bo nie pozwala na to krótka forma oświadczenia. Uważam jednak, że ująłem sedno sprawy" - dodaje parlamentarzysta.

>>> Górski musi przeprosić Obamę

Parlamentarzysta zasłynął w listopadzie oświadczeniem poselskim, w którym nazwał prezydenta USA Baracka Obamę "nadchodzącą katastrofą" i przestrzegł przed "końcem cywilizacji białego człowieka". Jego wypowiedź cytowały agencje prasowe na całym świecie, a Komisja Etyki Poleskiej ukarała go "zwróceniem uwagi".