Wałęsa miał "gdzieś" ustalenia z komuną
Ustalenia Okrągłego Stołu miałem "gdzieś" - ujawnia Lech Wałęsa. Jednak choć Stół sam w sobie był zły, to otworzył Polsce drogę do pełnej wolności i demokracji. W 20-tą rocznicę negocjacji komunistycznej władzy z opozycją były prezydent docenia, że był to przełom. Bo komunizm i tak by upadł, ale najwcześniej za 30 lat.
- "Okrągły Stół. To się w pale nie mieści"
- "Jaruzelskiemu należą się pomniki"
- Wałęsa: Nie chcę kłamać o Okrągłym Stole
- Oto "pożegnalne" przemówienie Wałęsy
- Wałęsa: Złamałem słowo dane komunistom
- PO zamierza rozprawić się z komunizmem
- Oto nieznane nagrania z Okrągłego Stołu
- Gazeta w USA: Kaczyński to dziecięcy aktor
- Sondaż: Jaruzelski lepszy od Kaczyńskich
- Okrągły Stół - ani rewolucyjny zryw, ani dobrowolna kapitulacja
- Kiszczak opowiada bajki o Okrągłym Stole?
- Jaruzelski nie chciał być prezydentem
- Prezydent: Duży stół, dużo alkoholu
- Politycy mówią o kulisach Okrągłego Stołu
- "Nie mogliśmy rozmawiać o stanie wojennym"
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Lech Wałęsa, przyznał, że nie lubi rozmawiać o Okrągłym Stole i jeśli tylko jest taka możliwość woli unikać komentarzy na ten temat. I choć ustalenia z komunistami uważa za "zgniły kompromis" to widzi też pozytywy. "Bez niego na przykład nie byłbym prezydentem i nie byłoby żadnych innych zdobyczy" - powiedział były przywódca Solidarności.
"Mam kaca moralnego, bo ja podpisywałem jedną ręką - a wiedziałem, że gram z nieuczciwcami, wiedziałem, że chcą mnie pokonać - więc sam podpisując to liczyłem na następny ruch i następny skok do gardła komunizmowi" - wyjaśnił Wałęsa.
Zdaniem Wałęsy strona rządowa zamierzała jednak "oszukać" przedstawicieli opozycji i przerzucić na Solidarność "brudną robotę" przy reformie kraju. I to usprawiedliwia postępowanie opozycji. "Zgodziłem się na kompromis, a potem go nie dotrzymałem i to jest moje oszustwo" - dodaje.
>>> Przeczytaj, jak Okrągły Stół wspomina Lech Kaczyński
Zdaniem byłego prezydenta "trzeba było niedobry kompromis zawrzeć, żeby jutro sięgnąć po to, co dziś mamy".
Wałęsa dodał, że "okrągłostołowe" ustalenia "miał gdzieś". "Miałem tylko jeden warunek - nie ma wolności bez Solidarności. (...) A potem oddać to narodowi: <kochany narodzie, teraz nie obrażaj się na partie, wchodź do organizacji, zapisuj się, twórz - o to prosiłem - weź w swoje ręce>. Wzięto tak jak wzięto, ale wolną Polskę dałem" - powiedział były prezydent.
W opinii Wałęsy, Okrągły Stół sam w sobie nie był zwycięstwem. Trzeba było zgodzić się na Jaruzelskiego na prezydenta. A potem?
"Bez strącenia Jaruzelskiego, byłoby to przegrane. A Solidarność zakładalibyśmy za następne 10 lat, ale już nie polską, bo ta już przegrałyby swoją kartę, tylko Solidarność Europy środkowo- wschodniej. Były już na ten temat rozmowy m.in. z Vaclavem Havlem" - dodał.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!