"Wydawało się, że w systemie władzy komunistycznej nie jest rzeczą możliwą, przy istnieniu Związku Sowieckiego i kierowniczej roli partii, rozmontowanie dyktatury i cały czas nasze myślenie było skoncentrowane na tym, jak niemożliwe uczynić możliwym" - mówił dziś w Sejmie Michnik.

"Zaproponowano nam wtedy ustępstwo. Wolne wybory do Senatu w zamian za stanowisko prezydenta. Powiedziałem, że to bardzo ciekawa propozycja. Wyszliśmy to przedyskutować. Nie pamiętam, kto tam był. Chyba Andrzej Frasyniuk" - wspomina Michnik.

Dodał, że pomysł pochodził prawdopodobnie od Aleksandra Kwaśniewskiego, ale nie on go wyłożył, ponieważ był wtedy postrzegany w środowisku partyjnych działaczy jako niepoważny liberał. Dlatego propozycja padła z ust człowieka odpowiedzialnego za działania służby bezpieczeństwa. Mógł to być Andrzej Gdula. Opozycjoniści potraktowali ją bardzo poważnie.

Prezydent Kaczyński o Okrągłym Stole: Duży stół, dużo alkoholu

Z Frasyniukiem i Michnikiem wyszedł też Waldemar Trzeciakowski. Przysłuchiwał się ich rozmowie i powiedział: "Boże kochany, co tu się dzieje, Frasyniuk z Michnikiem decydują, czy Jaruzelski będzie prezydentem, to się w pale nie mieści. I rzeczywiście to się w pale nie mieściło, w żadnej pale, to nie mieściło się, nigdzie na świecie nic podobnego nie wydarzyło się" - opowiada Michnik o kulisach rozmów przy Okrągłym Stole.

"Ktoś kiedyś powiedział, że to było zwycięstwo pozytywizmu. Nie zgadzam się z tym. To była "najbardziej romantyczną operacją polityczna w polskiej historii XX wieku" - uważa Michnik, który wyraził olbrzymie zadowolenie z dyskusji w Sejmie.

Dodał też, że "Generał Czesław Kiszczak przy Okrągłym Stole konsekwentnie dążył do sukcesu i kompromisu; niech to będzie głośno powiedziane dzisiaj, kiedy ten człowiek jest lżony, obrażany i oskarżony." Przypomniał jednak, że z Kiszczakiem miał jak najgorsze doświadczenia, pisał do niego m.in. z więzienia "obelżywe listy".

"Pierwszy raz od dawna widzę, że rozmawiamy tym samym językiem i posługujemy się tym samym alfabetem" - mówił Michnik, który wcześniej cytował fragment artykułu z "Gazety Polskiej" - jego zdaniem - świetny przykład "fenomenologii polskiego jazgotu". Michnik dodał, że kiedy czyta takie teksty na temat najnowszej historii Polski, to ma wrażenie, że nie są to teksty napisane językiem i alfabetem, którym on się posługuje.