Lecha Wałęsy zabrakło dziś w Sejmie na obchodach 20 rocznicy rozmów Okrągłego Stołu. Dlaczego nie ma pośród takich gości jak Aleksander Kwaśniewski, Wojciech Jaruzelski, Tadeusz Mazowiecki czy Adam Michnik.

Okazuje się, że Wałęsa ma dziś dość oryginalne podejście do tamtych wydarzeń: Wiele razy mówiłem, że Okrągły Stół to był zgniły kompromis, ale jedyny możliwy w tych warunkach. Kiedy siadałem do Stołu, traktowałem go jako klin i kolejne niezbędne ogniwo w drodze do wolności. Liczył się jeden cel i jeden postulat: <Nie ma wolności bez Solidarności>" - napisał Wałęsa dla Wirtualnej Polski.

"Byłem gotów zapłacić prawie każdą cenę - oprócz zdrady Boga i Ojczyzny. Każdy inny postulat i jego osiągnięcie to dodatkowy sukces. Stół był więc kompromisem między stronami, które chciały przechytrzyć siebie nawzajem. Dzisiejsze czasy wymagają innych metod. Są inne czasy i wymagają w wielu tematach odwrotnego zachowania i inne postępowania niż stosowane w tamtych czasach zniewolenia" - dodaje Wałęsa.

"Od dawna unikałem udziału w spotkaniach rocznicowych, w dyskusjach o tamtych wydarzeniach. Bo jak o nich mówić? Sukces w łańcuchu zdarzeń, porażka i złe porozumienie w kategoriach bieżących czy nawet estetycznych? W tych sprawach wypowiadają się często moi dawni i obecni przeciwnicy, udają nawet bohaterów, że można było uzyskać więcej i lepiej. Nie mają pojęcia. Opowiadają niekiedy absurdy i niedorzeczności, a to zmusza mnie do chwilowego odblokowania się, dlatego teraz mówię w ten sposób i namawiam do sprawiedliwych osądów albo zamilknięcia na ten temat raz na zawsze, bo taka dyskusja nic dziś nie daje. Powtarzam: nie chciałem i nie chciałbym o tej przeszłości mówić" - pisze były prezydent.