Nieoczekiwaną deklaracją ministra Klicha zaskoczona jest opozycja, która już daje wyraz swojemu zaniepokojeniu.

"Nie znamy dokładnych danych, ale jeżeli liczba żołnierzy spadnie poniżej 100 tys., to należy się niepokoić" - mówi były szef MON Janusz Zemke (SLD). Czy jest to możliwe przy takiej skali oszczędności? "Absolutnie tak" - odpowiada.

"Biorąc pod uwagę ostatni rok rządów w resorcie obrony nie przywiązywałbym się do żadnych liczb, które podaje MON" - dodaje szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Aleksander Szczygło.

Oszczędności w wojsku

MON musi zaoszczędzić w tegorocznym budżecie ponad 5 mld złotych. Wojsko na pewno dostanie mniej transporterów Rosomak, zestawów przeciwrakietowych GROM, pocisków przeciwpancernych Spike.

W tej chwili MON liczy, o ile mniej. W porozumieniu z ministrami gospodarki i skarbu analizuje też, które zakłady mogą dłużej poczekać na pieniądze. Klich zapewniał wczoraj, że nie chce, by zlikwidowana została jakakolwiek linia produkcyjna w kraju. Zakończone zostaną także misje w Czadzie, Libanie i na Wzgórzach Golan. Pozostaną natomiast te priorytetowe: misje w ramach NATO w Afganistanie i Kosowie.