"Aż ponad 80 procent Polaków zgadza się z propozycją Platformy Obywatelskiej dotyczącą zawieszenia dofinansowania działalności partii politycznych na okres dwóch lat. W tej sprawie rzucono już na stół niemal wszystkie argumenty" - pisze na blogu kontrowersyjny poseł Platformy Obywatelskiej.

"My - że przyzwoitość nakazuje, że powinniśmy dać przykład, że nie ma sensu wyrzucać pieniędzy na igrzyska medialne w postaci billboardów i spotów. Nasi oponenci - że to pierwszy krok do korupcji, że zamykamy usta opozycji, że zlikwidujemy życie polityczne" - podkreśla. I dodaje, że "debata nad sposobem finansowania partii jest Polsce bardzo potrzebna. Z dwóch powodów".

Pierwszy jest taki - pisze Palikot - że dotacje kierowane "wyłącznie do ugrupowań, które przedostały się do parlamentu, zamykają dopływ nowych ludzi i świeżych idei do realnej polityki". "Po drugie, istniejący sposób dotowania partii przez podatników sprawia, że każdy z nas łoży nawet na te partie, które powodują w nim odruch wymiotny. To niemoralne: z podatków Jarosława Kaczyńskiego finansuje się przecież moją partię!" – stwierdza polityk PO.

Sam proponuje jeszcze inne wyjście. "Zdecydowanie lepszy jest model finansowania partii oparty o zasady przekazywania darowizn na rzecz organizacji pożytku publicznego. Nie wiem, ile - to trzeba by rozważyć - może jeden procent, pół procenta, może kilka promili od wartości podatku PIT (lub PIT i CIT) powinniśmy mieć prawo przekazać na rzecz wskazanej partii politycznej. Chcę się opodatkować jako sympatyk partii - płacę. Nie chcę - nikt mnie nie zmusza” - uważa Janusz Palikot.