Były prezydent spotkał się z młodzieżą z Konina. W 20. rocznicę rozpoczęcia obrad Okrągłego Stołu powiedział: "Moje pokolenie w większości było przekonane, że jeśli nie nam, to może naszym dzieciom będzie lepiej. Tak ukształtowany wciąż uczestniczyłem w walce o wolną Polskę. Finał był przy Okrągłym Stole. To było wielkie osiągnięcie, ale tylko w ładunku zdarzeń. Z Solidarnością wykonaliśmy brudną robotę" - mówił Wałęsa.

Przypomniał, że sytuacja Polski była groźna - w tym czasie w stacjonowało w kraju 200 tys. żołnierzy radzieckich, a w sąsiednich państwach - około miliona. Były silosy z bronią nuklearną. Powiedział, że widząc swój kraj i nieszczęścia, pracował wtedy na granicy wytrzymałości.

"Jeśli ktoś z dzisiejszych bohaterów uważa, że można było więcej, szybciej, oświadczam: gdyby było można, to ja bym to zrobił. To było na granicach wytrzymałości, na granicach mądrego ryzyka, ale efekty dziś znacie" - zaznaczył Wałęsa.

Jak dodał winni muszą być. "Ale tych winnych szukajcie w innym miejscu. Zwycięstwo częściowe 35-procentowe, a potem w całości - zostało osiągnięte. Zwycięstwo zostało przekazane narodowi. Czy można było w tej koncepcji zrobić więcej? Nie proszę państwa" - oświadczył były prezydent.

Były prezydent wypowiedział też kilka ciętych słów pod adresem obecnej głowy państwa. "Lech Kaczyński był daleko w tyle pod względem znaczenia i względem intelektualnym - on tylko był <przynieś, zanieś, pozamiataj>" - powiedział Wałęsa.

>>>Raper Łona: "Kaczyński zyska respekt podając dłoń Wałęsie"

Wałęsę zapytano też, czy w przyszłych wyborach będzie ubiegać się prezydenturę. "Ja oddaję się do dyspozycji narodu w każdym momencie, o każdej porze. Jeśli będzie szansa, że moje pomysły będą w stanie coś zmienić, nie odmówię narodowi" - odpowiedział.