Prezydent i szef MON zakopią topór wojenny?
Prezydent jest gotów pogodzić się z ministrem obrony narodowej. Lech Kaczyński oraz Bogdan Klich kłócili się o to, kto ma prawo wyznaczyć nowego szefa Sztabu Generalnego. W najbliższych dniach ma dojść do konsultacji w tej sprawie.
- Bezpieczeństwo Polski jest zagrożone?
- Szczygło: Oszczędności w MON niepokoją
- Klich: Chude czasy dla zbrojeniówki
- Klich: Zawodowa armia może być mniejsza
- Jak Klich zacisnął pasa
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Trzyletnia kadencja obecnego szefa Sztabu Generalnego gen. Franciszka Gągora kończy się za niecałe trzy tygodnie. Konstytucja mówi, że to prezydent mianuje szefa sztabu, ale potrzebuje do tego kontrasygnaty premiera.
Do tej pory panował jednak niepisany zwyczaj konsultacji między głową państwa a szefem MON. Mimo to między Lechem Kaczyńskim a Bogdanem Klichem w tej sprawie panował impas. Prezydent uważał, że powołanie szefa sztabu to jego wyłączna kompetencja. Minister obrony był zdania, że potrzebny jest jego wniosek.
Wszystko wskazuje na to, że konflikt dobiegł końca. Z ustaleń "Wprost" wynika, że w zeszłym tygodniu Klich sondował możliwość spotkania z prezydentem. Do rozmowy obu polityków może dojść już w najbliższych dniach.
"Pan prezydent jest zawsze otwarty na rozmowy w tak ważnych sprawach. Ta decyzja należy do uprawnień głowy państwa, ale szef Sztabu Generalnego jest pierwszym żołnierzem Rzeczypospolitej i warto wysłuchać zdania ministra obrony" - mówi szef BBN Aleksander Szczygło.
Rzecznik MON nie chciał rozmawiać z "Wprost" na ten temat.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!