Prokuratorzy: Nie znamy nazwisk porywaczy
Prokuratorzy zaprzeczają rewelacjom ministra sprawiedliwości. Andrzej Czuma stwierdził, że polski wywiad znał nazwiska porywaczy zamordowanego inżyniera. Nazwiska powinni więc znać także prokuratorzy z Krakowa, którzy od października prowadzą śledztwo w sprawie porwania. Zapytaliśmy ich, czy potwierdzają rewelacje ministra. Odpowiedzieli krótko: Nie.
- Czuma zapomniał, że milczenie jest złotem
- "Władza pakistańska sprzyja tym bandytom"
- "O tę tragedię trzeba zapytać premiera"
- Pakistan oburzony na polskiego ministra
- Polska protestuje i śle notę do Pakistanu
- Sikorski: Porywacze wciąż stawiają żądania
- Zmarnowana szansa na uratowanie Polaka
- Wszyscy chcą kary dla zabójców. Jaka ma być?
- MSZ do Pakistanu: Macie odnaleźć ciało!
- Minister sprawiedliwości skazany za długi
- Znani prokuratorzy wylecą z pracy
- Zgrzyt w Platformie. Graś krytykuje Czumę!
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Z materiałów jakie mamy w prokuraturze, nie możemy wyciągać takich wniosków" - odpowiedział DZIENNIKOWI dyplomatycznie prokurator Marek Wełna, szef krakowskiego oddziału Biura ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej. Zapytaliśmy go, czy krakowscy śledczy znają nazwiska porywaczy polskiego geologa w Pakistanie.
>>>Czuma: "Władza pakistańska sprzyja tym bandytom"
Ale jednocześnie zaznaczył, że być do jego prokuratury nie dotarły jeszcze materiały operacyjne, które może znać już minister Czuma. "Cały czas, od wszystkich służb i instytucji spływają do nas informacje, także te operacyjne" - tłumaczy Wełna.
Tak więc, jeśli wywiad ma nazwiska porywaczy, to poznał je niedawno. W przeciwnym razie te dane powinny być już w prokuraturze.
Możliwe, że specsłużby poznały nazwiska tuż przed egzekucją. W takim razie miną jeszcze co najmniej dwa dni, zanim najnowsze ustalenia w sprawie śmierci Polaka dotrą do Krakowa. Bowiem wszystkie informacje polskiego wywiadu w tej sprawie są tajne. Dlatego do prokuratury muszą dotrzeć "pocztą specjalną".
>>>Pakistan oburzony na polskiego ministra
A to oznacza, że dokumenty z Agencji Wywiadu, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i ze Służby Kontrwywiadu Wojskowego opancerzonym wozem w asyście strażników najpierw zostaną przewiezione do centrali Prokuratury Krajowej w Ministerstwie Sprawiedliwości przy Alejach Ujazdowskich w Warszawie. Po wypakowaniu ich, pracownicy kancelarii tajnej ministerstwa jeszcze raz zapakują te dokumenty i wyślą konwojem z Warszawy do Krakowa.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!