Feministki skarżą się na Tuska do Brukseli
Kobiety w Polsce są dyskryminowane w życiu społecznym, prywatnym i publicznym, a w wielu obszarach do tej pory nie udało się wprowadzić skutecznej polityki antydyskryminacyjnej - piszą autorki listu, a właściwie skargi, wysłanego do Komisji Europejskiej przez polskie organizacje kobiece. Ich zdaniem winę za ten stan rzeczy ponosi rząd.
- Awantura o poselskie słowa o gejach
- Masz koszulkę z Che? Czeka cię więzienie
- Minister od równości pod ostrzałem
- Minister: Erotyczny spot obraża kobiety
- Radziszewska: Nie rozwiązuję problemów kobiet
- Poseł PiS: homoseksualizm to nikczemność
- Radziszewska jako paprotka
- SLD: Za co Radziszewska bierze pieniądze?
- Polowanie z nagonką
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Drastycznie powiększyły się dysproporcje między zarobkami kobiet i mężczyzn, kobiety mają utrudniony dostęp do karier zawodowych, ciągle są ofiarami wielu przestępstw w tym przemocy i molestowania seksualnego" - napisały polskie feministki w liście do KE.
Wymieniają następne zarzuty: brak niezależnego urzędu do spraw równości kobiet i mężczyzn, brak ustawy o równym traktowaniu oraz nierealizowanie unijnych dyrektyw zapobiegających dyskryminacji.
Chodzi m.in o dyrektywę wprowadzającą w życie zasady równego traktowania mężczyzn i kobiet w pracy, kształceniu i awansie zawodowym. Autorzy listu zwracają uwagę na fakt, iż termin wdrożenia tej i innych podobnych dyrektyw dawno już minął.
>>>Minister od równości pod ostrzałem
Podpisane pod listem organizacje zarzucają także rządowi, że nie powołał niezależnego urzędu do spraw równości kobiet i mężczyzn i wciąż nie przyjął ustawy o równym traktowaniu. Skarżą się też na pracę pełnomocnika rządu ds. równego traktowania Elżbiety Radziszewskiej.
"Pani minister wybiera sobie obszary, które uważa za dyskryminację i którym chce przeciwdziałać. My za mniejsze pieniądze w mniejszym zespole robimy więcej i lepiej monitorujemy równość płci" - uważa prezes fundacji Feminoteka Joanna Piotrowska.
>>>SLD: Za co Radziszewska bierze pieniądze?
List powstał z inicjatywy fundacji Feminoteka, a podpisały się pod nim m.in. Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, Porozumienie Kobiet 8. Marca, Fundacja MaMa, Obywatelskie Forum Kobiet, Kampania Przeciw Homofobii, Centrum Praw Kobiet, Polskie Stowarzyszenie Edukacji Prawnej i Stowarzyszenie Same o Sobie.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!