Kryzys niweczy sztandarowy pomysł Tuska
"Orliki", czyli boiska dla młodzieży, które miały powstać w każdej gminie, były sztandarowym pomysłem rządu Donalda Tuska. Jednak coraz więcej gmin rezygnuje z ich budowy. Dlaczego? Bo przez kryzys trzeba zaciskać pasa, gminy skarżą się także na zbyt małą pomoc rządu.
- PR w polityce? To wy, a nie my!
- Polacy: Obniżyć pensje ministrom i posłom
- PiS nie chce wiecznych wójtów i burmistrzów
- Budżety ministerstw są obcinane
- Nowak: Nie ma szans na obniżkę podatków
- "Nie byłem złośliwy wobec prezydenta"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Co czwarta z 64 gmin na Dolnym Śląsku przekłada budowę boisk w ramach programu "Orlik 2012" lub z nich rezygnuje - pisze "Gazeta Wyborcza". W pozostałych województwach gminy mają czas do połowy lutego, by zdeklarować, co zrobią z "Orlikami".
Boiska w każdej gminie obiecał w expose premier Donald Tusk. Kompleks sportowy ze sztuczną trawą do gry w piłkę, placem do koszykówki i zapleczem sanitarnym kosztować miał milion złotych. Jedną trzecią pokrywać miał rząd, jedną trzecią samorząd województwa, resztę gmina.
"Budowa boiska za milion złotych to fikcja" - tłumaczy zastępca wójta Jeżowa Stanisław Krasulski. "Z naszych wyliczeń wynika, że <Orlik> musiałby kosztować 1,5-1,8 mln zł, a rząd i samorząd i tak dołożyłyby tylko po 330 tysięcy" - dodaje.
Większość wójtów i burmistrzów decyzję o przesunięciu budowy tłumaczy tym, że inne inwestycje są ważniejsze. A w czasach kryzysu muszą zaciskać pasa.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!